Jak się sprzedać za 22 zł na godzinę?

Prowadząc agencje barmańską jestem barmanem, marketingowcem, szkoleniowcem, szefem i . . . Poniżej 1 z naszych filmów – “Ponzaj jak brzmi wesele z Angel Effect Barem”. Jak podoba Ci się rozkręcenie całej akcji i finalne efekty? Dlaczego piszę o tym tutaj? Szczerze. Po to aby ilość wyświetleń się zwiększyła, bo jeśli przyszła Para Młoda lub marketingowcy z Google zobaczą, że ten filmik ma 30 tysięcy wyświetleń to pomyślą- Wow, to jest trendy – pragniemy z nimi nawiązać współpracę.

Aby się sprzedać – wyglądaj, zachowuj się modnie. Co to znaczy za ladą barmańską? Schludność w tych czasach jest w modzie w tych czasach! Optymizm góruje na topie. Wyszczuplone, slim fit koszule również się podobają. Zastanów się, jesli się nie spodobasz to czy ktoś w Ciebie zainwestuje? Ktoś zatrudni Cię jako barmankę? 

Kobiety są specjalistkami w marketingu personalnym. Przecież makijaż, kolory, które wzbudzają pragnienie, zapachy które kuszą, poruszanie się w sposób który… Doskonale o tym wiesz. Każdy szczegół ma znaczenie. Rafał po przeczytaniu Tajemnic Pewności Barmana zabrał się do działania – kupił roczny karnet na siłownie, 2 koszule, odwiedził salon fryzierski i . . . to był mój cel – dodać odwagii, dodać pewności. Wszyscy goście z dobrym barmanem pragną zrobić sobie zdjęcie, pogadać a nawet się przespa… To od Ciebie zależy czy zaczniesz wzbudzać wokół siebie aurę ciekawości, piekna, uśmiechu. Czy wszystkie dzieci na Twój widok zaczną płakać. Jak nie chcesz mi pomagać to nie oglądaj 6 razy dziennie poniższego nagrania. 

“Kto zna drogę idzie 2 razy szybciej!” 

Daniel Czepczyk, Angel Effect Bar


Czego potrzeba aby zostać dobrym barmem?

W życiu koszykarza kontuzje akceptuje się jak chleb powszedni. Salon rehabilitacyjny to jeden z stałych punktów dnia. Jednak czy akupunktura, masaż sportowy, prądy, krio.. i inne metody wracania do zdrowia są najważniejsze? Nie! 1 skrzypce odgrywa czas. Zainteresowany masażem sportowym? To dobrze, bo nie świadczę takich usług masowo. Ale możesz czytać dalej aby poczuć relaks jak po idealnym masażu. Czujesz się zrelaksowany gdy możesz wyluzować z myślą, że aby zyskać tajemniczą pewność barmana, o której pisze znacznie więcej w swojej książce dla barmanów – potrzeba czasu! Jako barmanka, musisz dojrzeć. Zapuścić “wąsy” swojej pewności. Rosną z każdym nową odpowiedzią na pytania. Z czasem je doskonale znasz odpowiedz na “jakiegoś dobrego drika, poproszę”, “najlepszy koktajl dla mojej narzeczonej”, “jak zrobić 100 koktajli w 40 minut?”

Dlatego wyluzuj. Z każdym kolejnym dniem za barem będziesz naturalnie zyskiwał pewność “jestem zajebisty!”. To potężna przewaga osób z “wąsami”, bo gdy czujesz wewnętrzną pewność, że nic i nikt Cię nie zaskoczy to sam zaczynasz zaskakiwać. Rzucasz humorem z rękawa, trafiasz idealnie w wymarzone tematy gości, pieścisz ich ego, lub po prostu wykonujesz swoją robotę na dobrym poziomie. Dlatego standardowe kursy barmańskie nie są koniecznością.

Twoje działanie za barem x czas = Twoja Zajebistość! Jeśli masz w tym momencie 24 lata to naturalnie masz przewagę nad 16 latkiem po 4 kursach barmańskich. Z większą łatwością pociągniesz temat rozmowy z ludzmi z siwymi włosami z Irlandii. Jeśli działasz do tego stopnia, że 2 lata temu byłeś o 80% słabszy od dzisiejszej wersji samego siebie – to poczekaj. Czas zapuści “wąsa” i poczujesz się jak najlepsza barmanka z wąsem na świecie! ;-). Wiesz w Mongolii to może się udać.

Daniel Czepczyk, AngelEffectBar.pl

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz. 

PPS Dobrego Dnia! 


Sprawdziłeś się już jako listonosz?

15:32, targi ślubne i śliczna Adrianna zachowywała się jak jurna kotka. Nie wytrzymała i pokazała mi stanik. Oczywiście, nie wiem, bo nie patrzyłem. W takich momentach zazwyczaj robię Stopa. “I co zrobiłaś? Teraz nie mogę się skupić.” Przestaje pracować na 60 sekund a Adrianna cieszy się, że jej blask zadziałał. 

3 dni temu Agnieszka wstawiła zdjęcia z swojego wesela. Uwielbiam tworzyć koktajle na przyjęciach weselnych tak uśmiechniętych osób. Z całego albumu pojawiam się na 7 zdjęciach. Poza parą młodą, świadkami jestem na 3 miejscu. Przecież zdjęcie z barmanem na weselu to… no właśnie. Brak nawet 1 zdjęcia profesjonalnych kelnerów, których z tego miejsca pozdrawiam. 

Wczoraj w pracy złapałem refleksje. Wiesz ten moment gdy nagle świeci się do Ciebie pewne zjawisko. “To przecież tak działa.”Na co dzień również zdarza mi się być listonoszem. Listonosz to pośrednik przesyłki, listów. Widok kucharza, który uświadamia sobie jak skomplikowany i zakręcony list dostał od kelnera – bezcenne. Andrzej ( szef kuchni) wtedy otrzymał 1.Tatara z łososia w 3 smakach, 2. Tagiatelle z borowikami i…, 3. Kaczkę podaną na torcie z jabłek i 1 grillowany ser kozi. Listonosz Ola w tej sytuacji współczuła, tym razem przeprosiła, mówiąc “Life is brutal”. Ale life nie jest brutal. Po prostu czasem czeka nas wyzwanie. Jak zachować się gdy Ada świeci swoim kobiecym blaskiem? Co zrobić gdy para młoda zaprasza Cię na sesję zdjęciową, Od której pozycji… zacząć przy 4 piwach, 2 Fresa Mojito, 1 Sex On The Beach, 3 Cosmopolitanach. Od gry wstępnej… 

Na co dzień widzę jak z osoby, która zaciekawiła się nawiązywaniem relacji za barem. Po szkoleniu, po 2 eventach. Nagle Michał pokazuje światu unikalny styl pracy z szejkerem, który nazwałem – “dostojny łabądź”. Oczywiście nie było łatwo. Pamiętak jak przed naszym 1 spotkaniem, Michał zadzwonił z wymówką “muszę się uczyć na egazamin”. 2 tygodnie póżniej zrezygnował z studiów. 

“Pracuj jak łabądź, na powierzchni dostojnie, pod zapieprzaj płetwami.”

Daniel Czepczyk, AngelEffectBar.pl

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz. 

PPS Dobrego Dnia! 


Fragment TPB – Miary w Miarach

Hardcorowy kulturysta ma 0,00032937365 mil morskich w bicepsie, w klatce piersiowej 142 cm, waży po sezonie 297,6 funtów amerykańskich przy wzroście 5,7 stopy amerykańskiej. Kozacko co nie? Teraz powiedz mi ile centymetrów w bicepsie ma ten siłacz? Ile ma wzrostu i ile waży? No właśnie, nie jest to takie proste. Przeliczenie z 0,00032937365 mil morskich  61 centymetrów to zaawansowna zabawa. Dlatego czas na miarki. Bo biorąc książki z przepisami na koktajle możesz podobnie się zdziwić i trochę posmutnieć. Zadając w myślach pytanie:

„Czemu nie ma mililitrów tylko jakieś dziwactwa?”

Czemu? Nie odpowiem Ci na to pytanie. Może masz w ręku książkę brytyjskiego pochodzenia, może nie zapłacono tłumaczowi za skupienie uwagi na spolszczeniu miar pojemnościowych. Może ktoś zdecydował, że tak jest lepiej. Dlatego ważne abyś swobodnie orientował się w tych miarkach i miareczkach, abyś później nie musiał szukać po całym internecie lub pytać kolegi barmana.

Ej stary: „Ile mililitrów to jedna uncja?”

Teraz twoja kolej zdradź mi swoją metrykę.


Gandalf to oszust! Sekret nawiązywania relacji w barze i życiu.

 5 lat temu zaczynając prace w gastronomii miałem przyjemność uczyć się tego fachu od najlepszych. Robert Zakrzewski to jeden z moich guru. Specjalizuje się w nawiązywaniu relacji z goścmi. Goście z całego świata wracali aby go spotkać. Pamiętam jaką dziką satysfakcje czułem kiedy przychodząc do pracy – czekała na mnie kartka. Pocztówka z Australii! Rozmawiałem z tą kobietą przez 42 minuty. 

 Jesteś ciekawy jakich czarujących pigułek użyłem, aby uzależnić ją swoją osobą? To nic specjalnego, kupiłem je od Gandalfa. Kosztowały 1999 złotych monet( tak wiem, okazyjna cena). Druid mnie oszukał. Powiedział, dodaj 1 pigułkę do koktajlu i bądz całkowicie zainteresowany gościem – tak jakby od tej osoby, zależało każde kolejne uderzenie Twojego najważniejszego mięśnia (nie tego na wysokości pasa ) serca. 

Może powiesz, że przepłaciłem. Ale wiesz, nie spotykam Gandalfa na co dzień. Facet robi wrażenie. A tak bardziej serio. Gandalf sprzedał mi cukrowe tabletki i nie miał racji! Nie chodzi o to aby słuchać gościa jak azjatycki terapeuta. Gość mówi przez 3 dni a Ty kiwasz głową pokazując, że słuchasz. Bar to nie to miejsce. Aby 120 gości wracało do Ciebie w ciągu 7 dni. Aby 12 osób w jednym czasie myślało – “Ciekawe co robi Daniel?” 


Wierze w Ciebie!

Może dobrze wiesz kim jestem. Może właśnie zaczynasz mnie poznawać. Wcale nie jest ważne abyś znał drinki, które serwuje. Nie jest ważne abyś wiedział, że za barem dobrze czuje się w czarnej koszuli z fioletowym krawatem. Za to pragnę abyś wiedział, że Wierze w Ciebie!

Na ekranie mojego komputera z narastającą ciekawością czytałem ksiażkę, która zmusiła mnie do sprecyzowaniu moich marzeń. Wiem, że moje marzenia nie muszą być dla Ciebie ciekawe. Ale jedno z nich jest związene z Tobą! 

Do dzisiejszego dnia ponad 135 osób napisało do mnie wiadomość z zapytaniem: “Dlaczego to robisz?, Dlaczego szkolisz barmanów, nakręciłeś materiały, napisałeś wartościowe porady, które przesyłasz na liście (www.kursy-barmanskie.pl)”  Może Ty pragniesz znać odpowiedz na te pytania? Jeśli nie to nie czytaj dalej. Rozwiązaniem tych wszystkich pytań jest:

Wierze, że Ty zostaniez barmanem! (3 razy prościej niż teraz myślisz) 

Jak możesz to osiągnąć? 


Tajemnice Pewności Barmana – już wkrótce.

Jak wiesz od ponad 3 lat piszę „Tajemnice Pewności Barmana”. Dwa dni temu odbyłem finalne rozmowy z jedną z najlepszych drukarni w Europie – Drukarnią Skleniarz. Książka jest już gotowa do wydruku. Według 12 bardzo surowych krytyków jest to materiał, który jest wart sztabki złota. Wszystko pięknie jednak potrzebuje twojej rady. Mianowicie poniżej zamieściłem większość tytułów rozdziałów znajdujących się w książce.  

  1. Dlaczego Ty idealnie pasujesz? 
  2. Jak zdobyć upragnioną prędkość działania za barem?
  3. Poznaj oszustwa i przestępstwa barmanów.
  4. Poznaj swoją odpowiedzialność w pracy.
  5. Obiektywnie o technice Flair ( jak zacząć? ) 
  6. Ile koktajli powinien znać dobry barman? 
  7. Niemożliwa sprawa do ogarnięcia.
  8. Jak zdobyć pracę za barem? 
  9. Jak uważać na pijanych gości? 
  10. Najważniejsze tajemnice wysokich napiwków.
  11. Jak zacząć tworzyć podziwiane autorskie koktajle? 
  12. Jak sprawić aby goście do Ciebie wracali? 
  13. Jak najlepiej wyrobić książeczkę sanepidowską? 
  14. Jak nauczyć się systemów Gastro w domu?
  15. Poznaj najważniejszy język komunikacji. 
  16. Jak skutecznie poprawić swój wizerunek?
  17. 6 podstawowych zasad dobrego psychologa 

Mam do Ciebie trzy pytania. Które spośród powyższych 17 rozdziałów interesuje Cię najbardziej? Czy masz pomysł na jeszcze jakiś rodział, który mógłby wzbogacić te materiały? Jeśli możesz zastanów się nad tym 56 sekund i napisz komentarz. Bardzo mi pomożesz, bo zależy mi na tym aby „Tajemnice Pewności Barmana” przekazywały jak najwięcej pomocnych informacji i wskazówek. (Wszystkie propozycje są dobre.) I jeszcze jedno pytanie. Czy odczuwasz pragnienie przeczytania tej książki? 

Pozdrawiam Cię z uśmiechem, 

Daniel 

Ps. Mam nadzieje, że do Ciebie również przyszedł Mikołaj ;-) 


Ścieżka Barmana – Jak zostać barmanem?

 

A o to jeden z moich ulubionych drinków Sea Brezze. Bo tego lata przyda się nam orzeżwienie.

Ścieżka Barmana – część 1 “Kurs Barmański

Ścieżka Barmana część 2. Tym razem w innym miejscu. A wszystko po to abyś ocenił. Czy wolisz materiały tak jak powyżej czy może podoba się Tobie bardziej sposób przekazu 2 części. Bardzo mi pomożesz odpowiadając w komentarzu, który według ciebie sposób technicznie wygrywa :-)

Tutaj druga cześć > > > Ścieżka część 2 < “Trening Inwidualny i przez Tomka” > Ścieżka część 2

Bardzo mi pomożesz odpowiadając w komentarzu, który według ciebie sposób technicznie wygrywa :-)


Znasz historie barmana Romana?

To opowieść o barmanie, który swoją koszulę barmańską zakładał 4 razy w tygodniu przez 12 lat swojej pracy. Na 1 rzut oka barman Roman wydawał się barmanem z prawdziwego zdarzenia. Błyszczał jak na SzalonąGwiazdę przystało. Z łatwością opowiadał kawały i dokuczliwie odpowiadał niesfornym klientom. Aczkolwiek koledzy z pracy znali Roman z 1 rzeczy. Romek nienawidził gdy goście zapominali o napiwku. Czuł wtedy, że go nie szanują i uważają, że jest zwykłym studenciakiem, którem wystarczy stawka godzinowa 10 zł na godzinę. Bolało go to tym bardziej, że wszystko co robił, wszystkie uśmiechy, rozmowy, rady, darmowe dolewki, czynił z względu na pieniądze. Ciągle było mu mało.

Każdego dnia chwalił się kolegą z pracy o nowych pseudorekordach napiwkowej puli. Każdego dnia wspominał o chorych jednostkach, które chciał zapisać do okulisty, bo nie doceniali jego starań. Wyśmiewał takich gości, obrażał bez granic. Najbardziej gardził osobami, którzy nie zapominali o napiwku ale zostawiali tylko 20 groszówki, lub 50 groszówki. Pewnego dnia, obsługiwał gościa z RPA. W otoczeniu baru gdzie pracował Roman, krążyły plotki, że ten człowiek potrafił doceniać dobrą obsługę. Pewnie możesz sobie wyobrażić minę Romana, kiedy przy jego barze usiadł bohater tych plotek. Roman robił co mógł aby skarbić sobie jego uznanie. Podlizywał się w znacznie bardziej wyszukany sposób niż zazwyczaj, słuchał uważnie każdego słowa przybysza z RPA. Gdy się dowiedział, że na co dzień pracuje jako kierownik Rafinerii, poczuł szybsze bicie serce. Przypomniał sobie legendy gdy barman z Miami dostał od gościa apartament na Manhatanie. Wierzył, że go prześcignie. 

Po 5 godzinach obsługi, nagle gość z RPA powiedział “Well my friend, it was long day, it was pleasure to meet you. Say hello to your wife” Ku rozpaczy Romana wyciągnął platynową kartę i uregulował należność 548 złotych. Zostawił drobne monety na ladzie i wyszedł. Roman wyłysiał w 20 sekund. Jego wizja wyparowała. Chwycił monety z lady i wyrzucił je przez okno. Przeklinał non-stop do czasu, aż wychodząc z pracy usłyszał studentkę, która euforycznie się cieszyła jak przy zdaniu egzaminu na prawo, tańczyła i chwaliła Pana. 

Roman podszedł z zainteresowaniem i zapytał. Co się stało? Czemu się cieszysz? Młoda studentka odpowiedziała – “Znalazłam! Znalazłam” Co znalazłaś zapytał spięty jeszcze Romek. Dziewczyna wykrzyczała – “Znalazłam 3 złote Krugerrandy! Warte jakieś 15 tysięcy złotych! 

Od tej chwili Roman żegna z uśmiechem każdego klienta, który zostawia na ladzie monety – licząc, że odnajdzie w nich złoto Afryki. 

Jako barman, który wraca z pracy czasem z pulą 10 złotych a czasem 380 złotych. Nie przywiązuje uwagi do napiwków. Wierzę, że to jest klucz do prawdziwego doceniania. Bo kiedy ciągle myślisz o tipach, Twój mózg wariuje i wytwarza 12 kilo złej energii. A gdy masz podejście bliższe Buddy to czujesz się zrelaksowany. Napiwki nie są w 100% zależne od Ciebie. Chińczyk nie zostawi Ci napiwku, bo nie chce Cię obrażić. Przecież szeryfowi nie przystoi ofiarować czegoś w rodzaju jałmużny. Barman to bogaty człowiek. A bogactwo to wyłącznie stan umysłu. Norweg zostawi Ci 10 złoty, bo również ma klasę i nie chce Cię obrażić. Przecież jak za 2 piw zostawi Ci 50 złotych to wyśle Ci wiadomość “Umyj się, bo śmierdzisz” Amerykanie to nacia, która kocha kase, Rosjanie również. Dlatego oni wiedzą jakie to miłe uczucie poczuć się jak król, który zostawia 100 % rachunku – aby być legendą. Gdy jesteś najlepszą wersją siebie i czujesz, że robisz kawał dobrej roboty za barem. Czujesz, że ludzie Cię uwielbiają. To samo to uczucie jest bezcenne. Nie kupisz je za 14 000 złotych. 

Zdradzę Ci, że w mojej specjalną puszce po kreatynie ( mięśniki wiedzą o co chodzi) wkładam wszystkie napiwki. Przeznaczam je wyłącznie na marzenia. Markowe okulary, podróże, iphony, randki, polędwicę wołową… 

Opowiedziałem Ci dzisiaj o Romanie, żebyś się zastanowiła. Czy chcesz być słodką blondynką, która zgarnia 600 złoty za wieczór pracy, po którym czujesz się jak … Czy pragniesz tworzyć historię, być legendą danego miejsca, rzucać blask na innych ludzi i po pracy wracać z uśmiechem pełnej satysfakcji. 

A wracając do “miedziaków” to pamiętam jak 2 Norwegów z egzotycznymi imionami (uwielbiam imiona Wikingów) jako napiwek zostawili monety. Dla Norwega 2 złote czy 5 złote nie ma zbyt wielkiej wartości. Może dlatego zostawili swoje wszystkie monety. Ponad 96 złotych w 2, 5, 1 złotówkach. Dlatego głowa do góry, bo grosz do grosza i będziesz miała na kieckę lub będziesz miał na kieckę swojej dziewczyny. 

Pozdrawiam

Daniel Czepczyk,AngelEffectBar.pl 


Jesteś gotowa na wszystko?

Jak zaczynałem to myślałem, że praca barmana to dosyć ciekawe zajęcie. Gdy zacząłem pracować za barem to pomyślałem “ale zajebiście” po blisko 6 latach służby za barem. Powiem Ci o czymś na co dzień nie mówie. Bo generalnie w wszystkim widzę plusy. Nawet jak mnie okradli byłem zły i wdzięczny za razem – zrozumiałem wiedzę, która pozwoliła mi otworzyć oczy. A wiesz jak to jest zamknąć oczy i walnąć w słup – boli. Jednak tutaj o piskach. Kiedyś myślałem, że to cecha zadufanych w sobie Angielekek, które są na tyle mało atrakcyjne, że chyba piskiem próbują przywołać samców. I często im się to udaje, bo zazwyczaj widzę w ich towarzystwie facetów. W takim układzie jest jeszcze znośne. Kobieta wkurzająco piszczy na cały bar z swoim paniusiowatym akcentem a facet odpowiada, na nieszczęście raczej kiwając głową lub krótką tezą. 

Na poważnie zaczynam myśleć o wsadzeniu sobie korków do uszów gdy siadają przy barze 2 lub 4 piszczące kobiety. Nawet muzyka ich nie zagłusza. Uff, w takich momentach doceniam każdą normalnie mówiącą osobę x 4. Czasem się zastnawiam czy te piski to nie reakcja na za dużą warstwę tapety, fluidowego tynku. Coś musi być nie tak. Żal mi czasem takich kobiet. Przecież one ciągle siebie słyszą, pewnie się z tym męczą i już im to lata. 

Dlaczego o tym napisałem? Bo praca za barem to nie tylko 100$ napiwku od przyjacielskiego gościa czy 1 najpiękniejsza kobieta Twojego życia. To również nahalni faceci, którzy patrzą na Twój dekolt jakby ich szare komórki po wódce dostawały zwarcia i zatrzymywały się na 1 obrazie. To goście, którzy mówią, że jesteś nikim i nikim. To czasem 12 godzin pracy na prostych nogach. To często 6 godzin bez przerwy. To niezgodny stan kasy po dniu ciężkiej pracy. To bójka i tłuczące się szkło. To nie praca dla dzieci! Dlatego moją książkę kupują osoby już dorośli, powyżej 18 roku życia. Właśnie w niej pisze w jaki absurdalny sposób zmniejszać 12 krotnie wszystkie osoby, które Cię obrażają, które sprawiają kłopoty. 1 tajemnicze zdanie, które zaoszczędziło szkolącym się u mnie barmanką i barmaną 83129 nerwów a co więcej dało dziką satysfakcje z posiadania kontroli nad sytuacją. 

A czy Ty jesteś gotowa na hamski podryw i 9 godzinne stanie na nogach? Zawsze mnie zastanawiało się jak ksiądz potrafi prowadzić 4 mszy w ciągu dnia. Teraz wiem, że jeśli coś uwielbiasz to cieszysz się z wysiłku, który jest związany z Twoją pasją. 

Daniel Czepczyk, 


Jestem skurwielem!

10 minut przed końcem pracy baru siadają przy ladzie 2 hiszpanki. Nagle mogę zostać do rana. Przecież w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Poznawanie ludzi z piękną energią to coś co sprawia, że wracam po pracy z uśmiechem na ustach. Tylko dlaczego 20 minut wcześniej z zabezpieczeniem najważniejszej rzeczy – czasu. Poinformowałem rodzinę z Irlandii – za 30 minut zamykamy. 

Zostałem 60 minut dłużej. Cieszę się, bo hiszpańki potwierdziły, że to kobiety, które są kobietami. A Irlandczycy wytłumaczyli mi gdzie, jak, kiedy najlepiej udać się na wędrówkę po Irlandii. Nie wiem czy wiesz ale właśnie do Irlandii lub Szkocji zamierzam się wybrać. I to jest sekret, który możesz zabrać dla siebie. Gdy widzisz Australiczyka to pochwal się – “wow, Australia jest na mojej dream list”, gdy widzisz Irlandczyka to powiedz – “wow, Irlandczycy to najlepsi kibice świata – pokazali to na euro2012″ Czy nie poczułbyś się ciepło na sercu i duszy gdybyś będą na Kubie w Havanie usłyszał od barmana – “Wow,  Polacy to super ludzie znam 3 polaków i ich uwielbiam. Właśnie planuje jak się wydostać z tej dziury i zdobyć Tatry” 

Prawda, że działa? 

A właśnie, o Havanie dzisiaj nie bez powodu. Dzisiaj odwiedził mnie mój stały gość z Szwajcarii ( przyjeźdza do Krakowa w wolnej chwili odwiedzić swoją dziewczynę) mówię na niego LazyMan. On jest z tego dumny i ciągle powtarza, że jest lazy. Too lazy to do … ;-) I on właśnie żył 2 lata na Kubie. (Ciekawe ile kosztuje kurs barmański na Kubie). Kubańczycy miesięcznie zarabiają mniej niż 10$! Dlatego też mało kto pije tam koktajle takie jak sprzedaje nam marketing chociażby rumu Havana. Ludzie mają w wielu tematach barmańskich iluzje. Gdy ktoś mi mówi, że Mojito to musi mieć kruszony lód, rum biały… To ja się pytam skąd jest Mojito? Z Havany. A czy wiesz jak pierwsi barmani serwowali Mojito? I czemu bez lodu? Paradoks Kuby polega na tym, że mam na 3 imię Jakub. A, że Kubańczycy zarabiają 10$. Wiedziałem o tym od dawna. I wiedząc to doceniam to, że dzisiaj kupiłem odkurzacz samsunga a 14 dni temu mikrofalówkę. I jestem dumny z tego, że jestem Polakiem! 

Zostaw komentarz jeśli chcesz pokazać, że czytasz z zrozumieniem ;-) ( sąsiadka patrzy) 

Pozdrawiam

Daniel Czepczyk,

Angel Effect Bar


Paparazzi Bar Book

Jeśli miałbym polecić Ci 5 koktajli to byłby to koktajle, które w 100% Ja uwielbiam.

  • Whisky Sour na czekoladowo-jabłkowo-waniliowej whisky. 
  • Caipiroska Truskawkowa z całej limonki i świeżych truskawek. 
  • Bull Rider z jajka, stworzonego przez 1 z 12 kur Pani Halinki. 
  • MangoOgórek na bazie wysokiej jakości pure z mango i aromatycznie orzeźwiającej skórki ogórka. 
  • Marakuja Collins. 

Koktajle są dla mnie jak idealny deser – są przekaźnikiem przyjemności, dziecięcego zadowolenia, relaksującego spokoju, celebracją chwili i złożoną zagadką, która może nas zaskoczyć jak informacja, że kiwi można (lepiej smakuje) z skórką. Stworzyłem agencje barmańską Angel Effect Bar, bo uwielbiam koktajle i wierzę, że ludzie również je kochają. Gdy siedzę z znajomymi w barze w 1 kolejności zamawiam coś czego nie znam. Zdaję sobie sprawę, że istnieje na świecie 534 i nawet więcej koktajli, które mogą być na + a ich nie znam. Pragnę poznawać i uczyć się każdego dnia.
Dlaczego o tym tutaj pisze? Bo jest sobota i odpoczywam po pracy. A co ważniejsze wierzę w Ciebie i wierzę, że osiągniesz wielki sukces za barami świata. Czym dla mnie jest sukces za barem? Sygnały od gości “Ale ciekawy facet! Ale mi się z nim dobrze rozmawia. Ale cieszę się, że go poznałam. Musze zrobić sobie zdjęcie, bo nikt mi nie uwierzy”. Sukces to nawiązywanie tak ciekawych relacji, że wracasz do swojego mieszkania i zasypiasz z uśmiechem. Bo Bruno okazał się 45 letnim francuzem, który kocha tak jak ja koszykówkę i również narzeka na 12 euro za 40 mililitrów wódki w Paryżu. 

Po co umawiam się z koleżankami na kawę? Aby z nimi porozmawiać. Aby poradzić się. Aby się zakochać. Aby się całować. Kawa to tylko pretekst. Gdy wybierzesz się do miejsca gdzie aromat kawy przebija się swoim ciepłem nawet w konserwach lodówki. To jest jeszcze lepiej i korzystasz x2. Na kawie i na pretekście. Podobnie jest z koktajlami. To pretekst. Do spędzania życia wśród ludzi. Najlepsze drinki smakują średnio gdy jesteś sam i grasz w grę. Najlepsze koktajle smakują bajkowo gdy patrzysz się w najpiękniejsze oczy swojej ukochanej lub czujesz się dobrze przy bardzo gościnnej i śmiesznej barmance. Czy dowiesz się tego wszystkiego na kursie barmańskim? Wiem, że tak jeśli wybierzesz się do mojej akademii barmańskiej Angel Effect Academy. Zawsze marzyłem o takim kursie barmańskim jaki pragnę Ci zaproponować. Z pasją i ciekawość nastawioną na tworzenie swojego indywidualnego stylu pracy, poznawania produktów, eksperymentowaniu, tańczeniu na ladzie barmańskiej i mało poważnych rozmowach na temat 3 etapów pijaństwa. I 34 innych tematach. Jednak kurs barmański to inwestycja rzędu 400 – 900 złotych. Dlatego pierw proponowałbym Ci przeczytać książkę. Co powiesz na przygody Tomka? Mało powiązane z tematem. I przecież jesteś już dorosły. Jeśli pragniesz książki, którą ja uwielbiam to zainwestuj w Paparazzi Bar Book Stanislava Vadrny. Z Stanislavem zgadzamy się na 98% w 98 % tematów związanych z tym co robimy. Stoimy za barem i … ;-). Paparazzi Bar Book przeczytałem 2 razy. Czy wiesz jaką książkę przeczytałem ponad 38 razy? Tak. 38 razy od deski do deski. To Tajemnice Pewności Barmana – mojej twórczości. Bo uwielbiam pisać i wierzę, że może spodobać Ci się bardziej niż teraz myślisz. Aczkolwiek jeszcze nie można w nią zainwestować. Wszystko ma swój czas. Czas też na mnie. 

Pozdrawiam, Daniel Czepczyk 

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz. 

PPS Dobrego Dnia! 


Zaangażowanie i odwaga zwraca się 3 razy szybciej niż myślisz!

8 Anglików 35 minut przy barze. Zapłacono 400 złotych za rachunek warty 321. 2 opowiedziane historie.

“Czy to Twój pra-pra dziadek wybudował to wszystko?” “A jestem podobny? …….” 

Pamiętaj, życie jest za krótkie aby nie tworzyć historii. Możesz pisać ją wszędzie. W głośnym barze honorowych kibiców, którzy biją się tylko do 1 krwi. W popularnym wśród młodzieży i lanserów klubie. Idealnym do nawiązywania realcji hotelowym barze. Gdziekolwiek będziesz. Bądź odważny! Możesz zrobić kolejkę drinków pod barem i je podać z rachunkiem w 2 sekudny. Możesz też sprawić, że dzieci Twoich gości pewnego dnia wrócą i powiedzą ” Wow to Ty jesteś Tym barmanem z zdjęć. Do dzisiaj w Londynie mówią o Tobie. Powiedz jak…” Tylko uważaj, bo satysfakcja z pracy uzależnia silniej niż czysta koka. Co więcej to Ty jesteś dilerem. A diler nigdy nie ma spokojnej starości. Pytanie kto pragnie spokojnej starości? No właśnie. Dlatego bądź własnym dilerem szczęscia – tego Ci życzę. 

“Tak mój przodek wybudował to wszystko…” Mam nadzieje, że kiedyś moje wnuki będą opowiadać z dumą o mnie. 

Daniel Czepczyk, 

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz. 

PPS Dobrego Dnia! 


1 sekret aby goście Cię uwielbiali!

Opowiem Ci historie…

Barman Romek słynął z robienia dobrze wszystkim klientką. Robił to z dzieciną satysfakcją maniaka komiksów. Specjalizował się w kojelkach Orgazmów. 3 dnia tygodnia przyszła do niego grupa 7 niemieckich prostytutek. Z nadzieją w głosie razem zapytały. “Dasz nam radę?” Nagle… Ludzie uwielbiają historie! Władca pierścieni, Harry poter i tak dalej. Pragniesz aby goście uwielbiali Ciebie? W każdej wolnej chwili zastanawiali się czy dzisiaj znajdą wolne miejsce w Twoim lokalu? To daj im 130 razy więcej niż zwyczajne polewanie piwa przez zadufanych w sobie barmanów. Zacznij opowiadać historie… Tylko wiesz, pikantne jak tabsaco, z humorem, z dreszczykiem emocij jak przy krojeniu z zamkniętymi oczami limonek najostrzejszym nożem świata. Będziesz królem! Jak Jan III Sobieski – zasłużysz na pomnik. (Akurat z Jana był niezły kozak. Ma najwięcej pomników z wszystkich królów Polski.) 

Wierzę, że barman to kozak sam w sobie. Jak ninja, ranna wiewiórka i kulawy chińczyk. Nie pytaj czemu chinczyk. Nie pytaj co masz teraz zrobić. Jeśli pragniesz dostać 213 krotne doładowanie na Twojej barmańskiej ścieżce to polecam – swoją książkę. Czy można polecać coś bardziej niż coś swojego? Coś za co ma się 100% odpowiedzialność. Chociaż “TPB” są + 18. Dlatego pokaż dowód, albo zamów przez konto starszego kolegi. Jeśli zastanawiasz się czemu książka ma ograniczenie wiekowe, to pewnie zaskoczą Cię jej pierwsze słowa z siłą armaty “Pieprz się…” 

Daniel Czepczyk, 

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz. 

PPS Dobrego Dnia! 


Jak Ci się wydaje? Kiedy zaczniesz działać?

Masz też tak? Patrzysz na coś i po chwili stwierdzasz. Myliłem się! To jest zupełnie inne. Smakuje jak ogórek a myślałem, że będzie jak marchewka. Istnieje 1 najlepszy sposób aby przekonać się jak Ci to smakuje. Wiesz jaki. Sprawdzenie tego. Nie wiesz jeszcze jak będziesz czuł się tworząc koktajle i nawiązując luźne relacje z gośćmi? Sprawdź to. Wiesz czego się najbardziej żałuje w życiu? “Aaaa kurczę, chciałam być barmanką ale jednak…dziadek stawiał na swoje karty a ja musiałem się podporządkować” Smutne prawda? Bardzo. Niespełnione marzenia są jak mięta z czasem zaczynają smakować zaskakująco gorzko. Dlatego działamy! Wczoraj poznałem Michała, byłem zaskoczony – młody człowiek a czuć, że wiele osiągnie w życiu. Może dlatego, że działa. Napisał do mnie, zadzwonił, pojechaliśmy na 30 urodziny Oli i wszyscy zadowoleni.

Ola, bo jej goście docenili obecność barmanów i pragnęli zasmakować 7 różnych koktajli i 5 różnych szotów w ilościach – trudnych do policzenia. Michał w 1 dzień zyskał pewność prawdziwego barmana, wypracował swój własny styl szejkowania i ogarniał na tyle dobrze, że sam mogłem zrobić sobie 30 minutową przerwę. Ja, bo Ola cieszyła się z naszej obecności jak małe dziecko, które znajduje wymarzony prezent pod poduszką. (pomimo, że prezent był na jej rachunek ;-) Ja, bo Michał potwierdził moje metody szkolenia i od samego początku swojej przygody z barem – startuje z 1230 kilometrowym przyśpieszeniem. Ja, bo pomimo braku możliwości operowania szyją na prawo – dałem radę i nikt się nie zorientował, że jestem kontuzjowany. Praca za barem sprawia mi tyle radości, że zapominam o takich błahostkach. Aczkolwiek babcia mówi – po co się tak męczysz? po co tak cały czas pracujesz? Lepiej zostań i poleż na kanapie, może ciasteczka? Ciasteczko poproszę ale jem i biegnę prasować koszule do pracy, bo… Bo ja to kocham!  

Daniel Czepczyk, AngelEffectBar.pl

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego Dnia!