Tajemnice Pewności Barmana – opinia

Ciesze się kiedy to co robię spotyka się z…
Przed chwilą dostałem kolejną opinię „Tajemnic Pewności Barmana” 
Książka jeszcze nie jest w oficjalnej sprzedaży jednakże już ponad 34 sztuki znalazły swoich właścicieli w przedsprzedaży. Pierwszy raz Kuba napisał do mnie 13 maja. 10 dni później otrzymałem taką wiadomość.

“Witam, wczoraj skończyłem czytanie książki i zrozumiałem że brakuje mi bardzo niewiele by zostać dobrym barmanem, a tak na prawdę w niektórych momentach książki wystaję ponad program. Książka świetnie napisana łatwym językiem. W zasadzie jej nie czytałem tylko łykałem dziesiątkami stron na raz. Przeczytam ją jeszcze raz by dokładnie przypomnieć sobie wszystkie porady, bo trochę rozmarzyłem się podczas czytania.”

Pozdrawiam

Kuba

Zrzut ekranu 2015-05-18 o 21.43.11

Mission Completed. “Tajemnice Pewności Barmana” zostały stworzone abyś zaczął działać odważnie. Abyś za 2 tygodnie przyniósł swojego pierwszego tipa z nocki w pracy i zastanawiał się czy powiedzieć znajomym jak dużo zyskałeś, jak bardzo Ci się to podoba. Znajomi mogą być zazdrośni, będą pytać jak Ty to zrobiłeś – Też tak chce!

Daniel Czepczyk
Twórca 1 z 3 największych agencji barmańskiej w Polsce – Angel Effect Bar
Autor książki „Tajemnice Pewności Barmana”


Jak się sprzedać za 22 zł na godzinę?

Prowadząc agencje barmańską jestem barmanem, marketingowcem, szkoleniowcem, szefem i . . . Poniżej 1 z naszych filmów – “Ponzaj jak brzmi wesele z Angel Effect Barem”. Jak podoba Ci się rozkręcenie całej akcji i finalne efekty? Dlaczego piszę o tym tutaj? Szczerze. Po to aby ilość wyświetleń się zwiększyła, bo jeśli przyszła Para Młoda lub marketingowcy z Google zobaczą, że ten filmik ma 30 tysięcy wyświetleń to pomyślą- Wow, to jest trendy – pragniemy z nimi nawiązać współpracę.

Aby się sprzedać – wyglądaj, zachowuj się modnie. Co to znaczy za ladą barmańską? Dbałość o szczegóły. Optymizm. Wyszczuplone, slim fit koszule również się podobają. Zastanów się, jesli się nie spodobasz to czy ktoś w Ciebie zainwestuje? Ktoś zatrudni Cię jako barmankę? Tak jeśli będziesz tylko 1 kandydatem na stanowisko. 

Kobiety są specjalistkami w marketingu personalnym. Przecież makijaż, kolory, które wzbudzają pragnienie, zapachy które kuszą, poruszanie się w sposób który… Doskonale o tym wiesz. Każdy szczegół ma znaczenie. Rafał po przeczytaniu Tajemnic Pewności Barmana zabrał się do działania – kupił roczny karnet na siłownie, 2 koszule, odwiedził salon fryzierski i . . . to był mój cel – dodać odwagii, dodać pewności. Wszyscy goście z dobrym barmanem pragną zrobić sobie zdjęcie, pogadać a nawet się przespa… To od Ciebie zależy czy zaczniesz wzbudzać wokół siebie aurę ciekawości, piekna, uśmiechu. Czy wszystkie dzieci na Twój widok zaczną płakać. Jak nie chcesz mi pomagać to nie oglądaj 6 razy dziennie powyższego nagrania. 

“Kto zna drogę idzie 2 razy szybciej!” 

Daniel Czepczyk, Angel Effect Bar

Dlaczego nie prześcignąć geparda? 


Czego potrzeba aby zostać dobrym barmem?

W życiu koszykarza kontuzje traktuje się jak chleb powszedni. Wizyta w salonie rehabilitacyjnym to jeden ze stałych punktów dnia. Jednak czy akupunktura, masaż sportowy, prądy, krioterapia i inne metody wracania do zdrowia są najważniejsze? Nie! Pierwsze skrzypce gra czas. Zainteresowany masażem? To dobrze, bo nie świadczę takich usług masowo. Ale możesz czytać dalej, aby poczuć się niczym po najlepszym masażu w życiu. Czujesz się zrelaksowany gdy wiesz, że aby zyskać tajemniczą pewność barmana, o której piszę znacznie więcej w swojej książce dla barmanów – potrzeba czasu! Jako barmanka musisz dojrzeć. Zapuścić „wąsy” swojej pewności. Rosną z każdą odkrytą odpowiedzią na pytanie. Z czasem już doskonale wiesz jak zareagować słysząc: „jakiegoś dobrego drinka, poproszę”, „najlepszy koktajl dla mojej narzeczonej” lub „jak zrobić 100 koktajli w 40 minut?”. 

Dlatego wyluzuj. Z każdym kolejnym dniem spędzonym za barem będziesz naturalnie zyskiwał pewność „jestem zajebisty!”. To potężna przewaga osób z „wąsami”, bo gdy czujesz wewnętrzną pewność, że nic i nikt Cię nie zaskoczy, to sam zaczynasz zaskakiwać. Rzucasz dowcipami jak z rękawa, trafiasz idealnie w ulubione tematy gości, pieścisz ich ego komplementami lub po prostu wykonujesz swoją robotę na najwyższym poziomie. Dlatego standardowe kursy barmańskie nie są koniecznością.

Twoje działanie za barem razy spędzony tam czas – równa się Twoja Zajebistość! Jeśli masz w tym momencie 24 lata to naturalnie masz przewagę nad 16-latkiem po czterech kursach barmańskich. Z większą łatwością poprowadzisz rozmowę z ludźmi z siwymi włosami z Irlandii lub rozanielonymi dziewczynami na wieczorze panieńskim. Jeśli działasz do tego stopnia, że dwa lata temu byłeś o 80% słabszy od dzisiejszej wersji samego siebie – to poczekaj. Czas zapuści „wąsa” i poczujesz się jak najlepsza barmanka z wąsem na świecie! ;–). Wiesz, w Mongolii to może się udać!

Daniel Czepczyk, AngelEffectBar.pl

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz. 

PPS Dobrego Dnia! 


Sprawdziłeś się już jako listonosz?

15:32, targi ślubne i śliczna Adrianna zachowująca się jak jurna kotka… Nie wytrzymała i pokazała mi stanik. Jaki? Oczywiście nie wiem, bo odwróciłem wzrok. W takich momentach zazwyczaj robię Stopa. „I co zrobiłaś? Teraz nie mogę się skupić.” Przestaję pracować na minutkę, a Adrianna cieszy się, że jej blask zadziałał.

Trzy dni temu Agnieszka wstawiła zdjęcia ze swojego wesela. Uwielbiam tworzyć koktajle na przyjęciach weselnych, wśród uśmiechniętych osób, w pozytywnej atmosferze. W całym albumie pojawiam się na aż siedmiu zdjęciach. Jestem na trzecim miejscu: po parze młodej i świadkach, oczywiście. Przecież zdjęcie z barmanem na weselu to… no właśnie. Brakuje choćby jednego zdjęcia profesjonalnych kelnerów, których z tego miejsca pozdrawiam.

Wczoraj w pracy naszła mnie refleksja. Wiesz, ten moment, gdy nagle cię oświeca. „To przecież tak działa!” Na co dzień zdarza mi się być listonoszem. Listonosz to pośrednik przesyłki, listów. Widok kucharza, który uświadamia sobie jak skomplikowany i zakręcony list dostał od kelnera – bezcenne. Andrzej (szef kuchni) wtedy otrzymał listę następującej treści: 1.Tatara z łososia w trzech smakach, 2. Tagiatelle z borowikami i…, 3. Kaczkę podaną na torcie z jabłek i jeden grillowany ser kozi. Listonosz Ola współczuła, wręcz przeprosiła, stwierdzając: „Life is brutal”. Ale life nie jest brutal. Po prostu czasem szykuje dla nas wyzwanie. Jak zachować się, gdy Ada świeci swoim kobiecym blaskiem? Co zrobić, gdy para młoda zaprasza Cię na sesję zdjęciową? Od której pozycji… zacząć przy czterech piwach, dwóch Fresa Mojito, jednym Sex On The Beach, trzech Cosmopolitanach. Od gry wstępnej…

Na co dzień widzę przemianę osoby, która zaciekawiła się nawiązywaniem relacji za barem. Po szkoleniu, po dwóch eventach. Nagle Michał pokazuje światu unikalny styl pracy z szejkerem, który nazwałem – „dostojny łabędź”. Oczywiście nie było łatwo. Pamiętam jak przed naszym pierwszym spotkaniem Michał zadzwonił z wymówką „muszę się uczyć na egzamin”. Dwa tygodnie później zrezygnował ze studiów.

„Pracuj jak łabędź, na powierzchni dostojnie, pod – zapieprzaj płetwami.”

Daniel Czepczyk, AngelEffectBar.pl

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego dnia!


Fragment TPB – Miary w Miarach

Hardcorowy kulturysta ma 0,00032937365 mil morskich w bicepsie, w klatce piersiowej 142 cm, waży po sezonie 297,6 funtów amerykańskich przy wzroście 5,7 stopy amerykańskiej. Kozacko co nie? Teraz powiedz mi ile centymetrów w bicepsie ma ten siłacz? Ile ma wzrostu i ile waży? No właśnie, nie jest to takie proste. Przeliczenie z 0,00032937365 mil morskich  61 centymetrów to zaawansowna zabawa. Dlatego czas na miarki. Bo biorąc książki z przepisami na koktajle możesz podobnie się zdziwić i trochę posmutnieć. Zadając w myślach pytanie:

„Czemu nie ma mililitrów tylko jakieś dziwactwa?”

Czemu? Nie odpowiem Ci na to pytanie. Może masz w ręku książkę brytyjskiego pochodzenia, może nie zapłacono tłumaczowi za skupienie uwagi na spolszczeniu miar pojemnościowych. Może ktoś zdecydował, że tak jest lepiej. Dlatego ważne abyś swobodnie orientował się w tych miarkach i miareczkach, abyś później nie musiał szukać po całym internecie lub pytać kolegi barmana.

Ej stary: „Ile mililitrów to jedna uncja?”

Teraz twoja kolej zdradź mi swoją metrykę.


Gandalf to oszust! Sekret nawiązywania relacji w barze i życiu.

Pięć lat temu, zaczynając pracę w gastronomii, miałem przyjemność uczyć się tego fachu od najlepszych. Robert Zakrzewski to jeden z moich guru. Specjalizuje się w nawiązywaniu relacji z gośćmi. Goście z całego świata wracali, aby go spotkać. Pamiętam jaką dziką satysfakcję czułem, kiedy przychodząc do pracy – czekała na mnie kartka. Pocztówka z Australii! Rozmawiałem z tą kobietą przez 42 minuty.

Jesteś ciekawy jakich czarujących pigułek użyłem, aby uzależnić ją od swojej osoby? To nic specjalnego, kupiłem je od Gandalfa. Kosztowały 1999 złotych monet (tak, wiem, okazyjna cena). Druid mnie oszukał. Powiedział: dodaj jedną pigułkę do koktajlu i bądź całkowicie zainteresowany gościem – tak jakby od tej osoby, zależało każde kolejne uderzenie Twojego najważniejszego mięśnia (nie tego na wysokości pasa) – serca.

Może powiesz, że przepłaciłem. Ale wiesz, nie spotykam Gandalfa na co dzień. Facet robi wrażenie. A tak bardziej serio. Gandalf sprzedał mi cukrowe tabletki i nie miał racji! Nie chodzi o to aby słuchać gościa jak azjatycki terapeuta. Gość mówi przez trzy dni, a Ty kiwasz głową, pokazując, że słuchasz. Bar to nie to miejsce. Aby 120 gości wracało do Ciebie w ciągu siedmiu dni. Aby dwanaście osób w jednym czasie myślało – „Ciekawe co robi Daniel?”.


Wierze w Ciebie!

Może dobrze wiesz kim jestem. Może właśnie zaczynasz mnie poznawać. Wcale nie jest ważne abyś znał drinki, które serwuję. Nie jest ważne abyś wiedział, że za barem dobrze czuję się w czarnej koszuli z fioletowym krawatem. Za to pragnę abyś wiedział, że wierzę w Ciebie!

Na ekranie mojego komputera z rosnącą ciekawością czytałem książkę, która zmusiła mnie do sprecyzowaniu moich marzeń. Wiem, że moje marzenia nie muszą być dla Ciebie ciekawe. Ale jedno z nich jest związane z Tobą!

Do dzisiejszego dnia ponad sto trzydzieści osób napisało do mnie wiadomość z pytaniem: „Dlaczego to robisz?, Dlaczego szkolisz barmanów, nakręciłeś materiały, napisałeś wartościowe porady, które przesyłasz na liście (www.kursy–barmanskie.pl)?” 

Może Ty też pragniesz znać odpowiedz na te pytania? Jeśli nie, to nie czytaj dalej. Rozwiązaniem zagadki jest:

Wierzę, że Ty, właśnie Ty, zostaniesz barmanem! (trzy razy łatwiej niż teraz myślisz). Jak możesz to osiągnąć?

Co więcej: wierzę, że możesz osiągnąć ten cel, bez inwestycji w: kurs barmański, szkolenie barmańskie, bezpłatne praktyki. Możesz zostać barmanem bez doświadczenia i aparycji Jamesa Bonda czy Angeliny Jolie. Wierzę, że staniesz za dobrą ladą barmańską idąc do niej prostą ścieżką. Wierzę w Twoją pasję, absolutną chęć bycia jak najlepszym. Wierzę, że pragniesz coś udowodnić tym wszystkim, którzy wątpią w Twoje zdolności. Wierzę w Twoją osobę, tym bardziej wierzę, im więcej zawodowych barmanów pisze do mnie na adres daniel.czepczyk@gmail.com „Zaufałem Ci i udało się! Miałeś rację. Zapraszam do baru “X” i jeszcze raz wielkie Dzięki!”

Wierzę w prawdziwość mojego punktu widzenia do tego stopnia, że teraz siedzę w bałaganie mojego biurka przy laptopie. Piszę te litery składające się w zdania. Zakończyłem pisać książkę właśnie dla takich osób jak Ty. Bo wiem jak może czuć się osoba, która pragnie zostać barmanem. Zdaję sobie sprawę jak może czuć się barman, który jeszcze nie jest pewny swoich umiejętności. Doskonale zdaję sobie sprawę jak czuje się osoba, która pragnie wiedzieć, poznawać i doświadczać więcej. Ja ciągle to czuję.

Wracając do marzenia związanego z Tobą. Marze o twoich… efektach. Abyś do mnie napisał: „Udało mi się!”. Zresztą nie musisz pisać. Wystarczy, że Ci się uda. Może pewnego dnia podróżując po świecie, odwiedzając najlepsze bary, będę miał osobny rachunek u wdzięcznego barmana.


Tajemnice Pewności Barmana – już wkrótce.

Jak wiesz od ponad trzech lat piszę „Tajemnice Pewności Barmana”. Dwa dni temu odbyłem finalne rozmowy z jedną z najlepszych drukarni w Europie – Drukarnią Skleniarz. Książka jest już gotowa do wydruku. Według dwunastu bardzo surowych krytyków, jest to materiał, który jest wart sztabki złota. Wszystko pięknie, jednak potrzebuję twojej rady. Mianowicie: poniżej zamieściłem tytuły większości rozdziałów znajdujących się w książce.

  • Dlaczego Ty idealnie pasujesz?
  • Jak zdobyć upragnioną prędkość działania za barem?
  • Poznaj oszustwa i przestępstwa barmanów.
  • Poznaj swoją odpowiedzialność w pracy.
  • Obiektywnie o technice Flair (jak zacząć?)
  • Ile koktajli powinien znać dobry barman?
  • Niemożliwa sprawa do ogarnięcia.
  • Jak zdobyć pracę za barem?
  • Jak uważać na pijanych gości?
  • Najważniejsze tajemnice wysokich napiwków.
  • Jak zacząć tworzyć podziwiane autorskie koktajle?
  • Jak sprawić aby goście do Ciebie wracali?
  • Jak najlepiej wyrobić książeczkę sanepidową?
  • Jak nauczyć się systemów Gastro w domu?
  • Poznaj najważniejszy język komunikacji.
  • Jak skutecznie poprawić swój wizerunek?
  • 6 podstawowych zasad dobrego psychologa.

Mam do Ciebie trzy pytania. Który spośród powyższych siedemnastu rozdziałów interesuje Cię najbardziej? Czy masz pomysł na jeszcze jakiś rozdział, który mógłby wzbogacić te materiały? Jeśli możesz, zastanów się nad tym 56 sekund i napisz komentarz. Bardzo mi pomożesz, bo zależy mi na tym, aby „Tajemnice Pewności Barmana” przekazywały jak najwięcej pomocnych informacji i wskazówek. (Wszystkie propozycje są dobre.) I jeszcze jedno pytanie. Czy odczuwasz pragnienie przeczytania tej książki?

Pozdrawiam Cię z uśmiechem,

Daniel

Ps. Mam nadzieje, że do Ciebie również przyszedł Mikołaj ;–)


Ścieżka Barmana – Jak zostać barmanem?

 

A o to jeden z moich ulubionych drinków Sea Brezze. Bo tego lata przyda się nam orzeżwienie.

Ścieżka Barmana – część 1 “Kurs Barmański

Ścieżka Barmana część 2. Tym razem w innym miejscu. A wszystko po to abyś ocenił. Czy wolisz materiały tak jak powyżej czy może podoba się Tobie bardziej sposób przekazu 2 części. Bardzo mi pomożesz odpowiadając w komentarzu, który według ciebie sposób technicznie wygrywa :-)

Tutaj druga cześć > > > Ścieżka część 2 < “Trening Inwidualny i przez Tomka” > Ścieżka część 2

Bardzo mi pomożesz odpowiadając w komentarzu, który według ciebie sposób technicznie wygrywa :-)


Barman dla barmanów – Tajemnice Pewności Barmana

Bycie barmanem jest fajne! Tak po prostu: spotykanie nowych ludzi, kontakt z nimi, słuchanie ich opowieści, poznawanie historii. Do tej pracy trzeba mieć pasję – i można robić zawrotną karierę. Całej reszty bowiem łatwo można się nauczyć!

Szukając dobrego kursu dla barmanów użyj głowy. To, że wiele z nich jest zachwalanych, nie znaczy zaraz, że są dobre. Marketing, te sprawy. Za kursem wartym uwagi nie mają stać słowa, a ludzie, którzy coś osiągnęli. Ucz się od najlepszych – barmanów, którzy robią karierę. Ich słów słuchaj, od nich bierz moc.
Szczerze mogę polecić kurs barmański w postaci… książki. Nosi ona tytuł „Tajemnice Pewności Barmana” i stoi za nią prawdziwy człowiek, który spędził wiele czasu za barem, nawiązał kontakty i teraz chce swoją wiedzą dzielić się z innymi. Proste!

Zrzut ekranu 2015-05-18 o 21.43.11
Czytając „Tajemnice Pewności Barmana” nauczysz się przede wszystkim tego jak się zachowywać by podbijać serca. Do mieszania koktajli konieczny jest talent, jednak do baru, za którym stoi smutas – nikt nie podejdzie. O napiwkach nawet nie wspomnę.
Barman musi wierzyć w to co robi. Musi kochać swoją pracę, a właściwie pasję. Wierzyć w swój sukces i do niego dążyć, ale za każdym razem na pierwszym miejscu stawiać zadowolenie klienta. Stojąc za barem niech umie z nim rozmawiać – niech wyczuwa nastroje i zażartuje w odpowiednim momencie lub milczy, gdy ktoś się zwierza z kłopotów. Niech słucha uszami, ale przede wszystkim sercem. Bo do takiego człowieka ludzie będą wracać. A to, by budować wokół siebie grono zadowolonych odbiorców jest podstawą.

Dobry barman ma zawsze w zanadrzu kilka anegdot. Wie jak rozśmieszyć grupkę studentek, które chcą się zabawić oraz jakim dowcipem uraczyć emerytów z zagranicy, którzy wyrwali się na rocznicową wycieczkę. Ważne by miał swoje anegdoty, prawdziwe i szczere, ale kilka podpowiedzi dotyczących tego co śmieszy ludzi znajdziesz w „Tajemnicach Pewności Barmana”. W tej książce są naprawdę takie rady dla barmanów, według których działanie grozi zawrotną karierą. Pamiętaj, czytasz na własną odpowiedzialność.

Jeśli chcesz być barmanem – zostań nim. Skończ z podejściem „pragnę, marzy mi się, chciałbym…”. Jakieś ale zawsze się znajdzie. Jednak nie tędy droga. Zacznij działać. Odważ się. Życie jest za krótkie na gdybanie. Marzenia trzeba spełniać. Po prostu, teraz, zaraz. Bo szkoda cennych chwil.
Pamiętaj, że tak jak książka ma określoną liczbę stron do końca, tak Twoje życie ma określony limit dni. Weź więc je w swoje ręce i zacznij działać! Zostań barmanem jeśli chcesz! Bo jeśli czegoś naprawdę pragniesz to znaczy, że możesz to dostać!


Znasz historie barmana Romana?

To opowieść o barmanie, który swoją koszulę barmańską zakładał 4 razy w tygodniu przez 12 lat swojej pracy. Na 1 rzut oka barman Roman wydawał się barmanem z prawdziwego zdarzenia. Błyszczał jak na SzalonąGwiazdę przystało. Z łatwością opowiadał kawały i dokuczliwie odpowiadał niesfornym klientom. Aczkolwiek koledzy z pracy znali Roman z 1 rzeczy. Romek nienawidził gdy goście zapominali o napiwku. Czuł wtedy, że go nie szanują i uważają, że jest zwykłym studenciakiem, którem wystarczy stawka godzinowa 10 zł na godzinę. Bolało go to tym bardziej, że wszystko co robił, wszystkie uśmiechy, rozmowy, rady, darmowe dolewki, czynił z względu na pieniądze. Ciągle było mu mało.

Każdego dnia chwalił się kolegą z pracy o nowych pseudorekordach napiwkowej puli. Każdego dnia wspominał o chorych jednostkach, które chciał zapisać do okulisty, bo nie doceniali jego starań. Wyśmiewał takich gości, obrażał bez granic. Najbardziej gardził osobami, którzy nie zapominali o napiwku ale zostawiali tylko 20 groszówki, lub 50 groszówki. Pewnego dnia, obsługiwał gościa z RPA. W otoczeniu baru gdzie pracował Roman, krążyły plotki, że ten człowiek potrafił doceniać dobrą obsługę. Pewnie możesz sobie wyobrażić minę Romana, kiedy przy jego barze usiadł bohater tych plotek. Roman robił co mógł aby skarbić sobie jego uznanie. Podlizywał się w znacznie bardziej wyszukany sposób niż zazwyczaj, słuchał uważnie każdego słowa przybysza z RPA. Gdy się dowiedział, że na co dzień pracuje jako kierownik Rafinerii, poczuł szybsze bicie serce. Przypomniał sobie legendy gdy barman z Miami dostał od gościa apartament na Manhatanie. Wierzył, że go prześcignie. 

Po 5 godzinach obsługi, nagle gość z RPA powiedział “Well my friend, it was long day, it was pleasure to meet you. Say hello to your wife” Ku rozpaczy Romana wyciągnął platynową kartę i uregulował należność 548 złotych. Zostawił drobne monety na ladzie i wyszedł. Roman wyłysiał w 20 sekund. Jego wizja wyparowała. Chwycił monety z lady i wyrzucił je przez okno. Przeklinał non-stop do czasu, aż wychodząc z pracy usłyszał studentkę, która euforycznie się cieszyła jak przy zdaniu egzaminu na prawo, tańczyła i chwaliła Pana. 

Roman podszedł z zainteresowaniem i zapytał. Co się stało? Czemu się cieszysz? Młoda studentka odpowiedziała – “Znalazłam! Znalazłam” Co znalazłaś zapytał spięty jeszcze Romek. Dziewczyna wykrzyczała – “Znalazłam 3 złote Krugerrandy! Warte jakieś 15 tysięcy złotych! 

Od tej chwili Roman żegna z uśmiechem każdego klienta, który zostawia na ladzie monety – licząc, że odnajdzie w nich złoto Afryki. 

Jako barman, który wraca z pracy czasem z pulą 10 złotych a czasem 380 złotych. Nie przywiązuje uwagi do napiwków. Wierzę, że to jest klucz do prawdziwego doceniania. Bo kiedy ciągle myślisz o tipach, Twój mózg wariuje i wytwarza 12 kilo złej energii. A gdy masz podejście bliższe Buddy to czujesz się zrelaksowany. Napiwki nie są w 100% zależne od Ciebie. Chińczyk nie zostawi Ci napiwku, bo nie chce Cię obrażić. Przecież szeryfowi nie przystoi ofiarować czegoś w rodzaju jałmużny. Barman to bogaty człowiek. A bogactwo to wyłącznie stan umysłu. Norweg zostawi Ci 10 złoty, bo również ma klasę i nie chce Cię obrażić. Przecież jak za 2 piw zostawi Ci 50 złotych to wyśle Ci wiadomość “Umyj się, bo śmierdzisz” Amerykanie to nacia, która kocha kase, Rosjanie również. Dlatego oni wiedzą jakie to miłe uczucie poczuć się jak król, który zostawia 100 % rachunku – aby być legendą. Gdy jesteś najlepszą wersją siebie i czujesz, że robisz kawał dobrej roboty za barem. Czujesz, że ludzie Cię uwielbiają. To samo to uczucie jest bezcenne. Nie kupisz je za 14 000 złotych. 

Zdradzę Ci, że w mojej specjalną puszce po kreatynie ( mięśniki wiedzą o co chodzi) wkładam wszystkie napiwki. Przeznaczam je wyłącznie na marzenia. Markowe okulary, podróże, iphony, randki, polędwicę wołową… 

Opowiedziałem Ci dzisiaj o Romanie, żebyś się zastanowiła. Czy chcesz być słodką blondynką, która zgarnia 600 złoty za wieczór pracy, po którym czujesz się jak … Czy pragniesz tworzyć historię, być legendą danego miejsca, rzucać blask na innych ludzi i po pracy wracać z uśmiechem pełnej satysfakcji. 

A wracając do “miedziaków” to pamiętam jak 2 Norwegów z egzotycznymi imionami (uwielbiam imiona Wikingów) jako napiwek zostawili monety. Dla Norwega 2 złote czy 5 złote nie ma zbyt wielkiej wartości. Może dlatego zostawili swoje wszystkie monety. Ponad 96 złotych w 2, 5, 1 złotówkach. Dlatego głowa do góry, bo grosz do grosza i będziesz miała na kieckę lub będziesz miał na kieckę swojej dziewczyny. 

Pozdrawiam

Daniel Czepczyk,AngelEffectBar.pl 


Jesteś gotowa na wszystko?

Jak zaczynałem to myślałem, że praca barmana to dosyć ciekawe zajęcie. Gdy zacząłem pracować za barem to pomyślałem “ale zajebiście” po blisko 6 latach służby za barem. Powiem Ci o czymś na co dzień nie mówie. Bo generalnie w wszystkim widzę plusy. Nawet jak mnie okradli byłem zły i wdzięczny za razem – zrozumiałem wiedzę, która pozwoliła mi otworzyć oczy. A wiesz jak to jest zamknąć oczy i walnąć w słup – boli. Jednak tutaj o piskach. Kiedyś myślałem, że to cecha zadufanych w sobie Angielekek, które są na tyle mało atrakcyjne, że chyba piskiem próbują przywołać samców. I często im się to udaje, bo zazwyczaj widzę w ich towarzystwie facetów. W takim układzie jest jeszcze znośne. Kobieta wkurzająco piszczy na cały bar z swoim paniusiowatym akcentem a facet odpowiada, na nieszczęście raczej kiwając głową lub krótką tezą. 

Na poważnie zaczynam myśleć o wsadzeniu sobie korków do uszów gdy siadają przy barze 2 lub 4 piszczące kobiety. Nawet muzyka ich nie zagłusza. Uff, w takich momentach doceniam każdą normalnie mówiącą osobę x 4. Czasem się zastnawiam czy te piski to nie reakcja na za dużą warstwę tapety, fluidowego tynku. Coś musi być nie tak. Żal mi czasem takich kobiet. Przecież one ciągle siebie słyszą, pewnie się z tym męczą i już im to lata. 

Dlaczego o tym napisałem? Bo praca za barem to nie tylko 100$ napiwku od przyjacielskiego gościa czy 1 najpiękniejsza kobieta Twojego życia. To również nahalni faceci, którzy patrzą na Twój dekolt jakby ich szare komórki po wódce dostawały zwarcia i zatrzymywały się na 1 obrazie. To goście, którzy mówią, że jesteś nikim i nikim. To czasem 12 godzin pracy na prostych nogach. To często 6 godzin bez przerwy. To niezgodny stan kasy po dniu ciężkiej pracy. To bójka i tłuczące się szkło. To nie praca dla dzieci! Dlatego moją książkę kupują osoby już dorośli, powyżej 18 roku życia. Właśnie w niej pisze w jaki absurdalny sposób zmniejszać 12 krotnie wszystkie osoby, które Cię obrażają, które sprawiają kłopoty. 1 tajemnicze zdanie, które zaoszczędziło szkolącym się u mnie barmanką i barmaną 83129 nerwów a co więcej dało dziką satysfakcje z posiadania kontroli nad sytuacją. 

A czy Ty jesteś gotowa na hamski podryw i 9 godzinne stanie na nogach? Zawsze mnie zastanawiało się jak ksiądz potrafi prowadzić 4 mszy w ciągu dnia. Teraz wiem, że jeśli coś uwielbiasz to cieszysz się z wysiłku, który jest związany z Twoją pasją. 

Daniel Czepczyk, 


Jestem skurwielem!

10 minut przed końcem pracy baru siadają przy ladzie 2 hiszpanki. Nagle mogę zostać do rana. Przecież w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Poznawanie ludzi z piękną energią to coś co sprawia, że wracam po pracy z uśmiechem na ustach. Tylko dlaczego 20 minut wcześniej z zabezpieczeniem najważniejszej rzeczy – czasu. Poinformowałem rodzinę z Irlandii – za 30 minut zamykamy. 

Zostałem 60 minut dłużej. Cieszę się, bo hiszpańki potwierdziły, że to kobiety, które są kobietami. A Irlandczycy wytłumaczyli mi gdzie, jak, kiedy najlepiej udać się na wędrówkę po Irlandii. Nie wiem czy wiesz ale właśnie do Irlandii lub Szkocji zamierzam się wybrać. I to jest sekret, który możesz zabrać dla siebie. Gdy widzisz Australiczyka to pochwal się – “wow, Australia jest na mojej dream list”, gdy widzisz Irlandczyka to powiedz – “wow, Irlandczycy to najlepsi kibice świata – pokazali to na euro2012″ Czy nie poczułbyś się ciepło na sercu i duszy gdybyś będą na Kubie w Havanie usłyszał od barmana – “Wow,  Polacy to super ludzie znam 3 polaków i ich uwielbiam. Właśnie planuje jak się wydostać z tej dziury i zdobyć Tatry” 

Prawda, że działa? 

A właśnie, o Havanie dzisiaj nie bez powodu. Dzisiaj odwiedził mnie mój stały gość z Szwajcarii ( przyjeźdza do Krakowa w wolnej chwili odwiedzić swoją dziewczynę) mówię na niego LazyMan. On jest z tego dumny i ciągle powtarza, że jest lazy. Too lazy to do … ;-) I on właśnie żył 2 lata na Kubie. (Ciekawe ile kosztuje kurs barmański na Kubie). Kubańczycy miesięcznie zarabiają mniej niż 10$! Dlatego też mało kto pije tam koktajle takie jak sprzedaje nam marketing chociażby rumu Havana. Ludzie mają w wielu tematach barmańskich iluzje. Gdy ktoś mi mówi, że Mojito to musi mieć kruszony lód, rum biały… To ja się pytam skąd jest Mojito? Z Havany. A czy wiesz jak pierwsi barmani serwowali Mojito? I czemu bez lodu? Paradoks Kuby polega na tym, że mam na 3 imię Jakub. A, że Kubańczycy zarabiają 10$. Wiedziałem o tym od dawna. I wiedząc to doceniam to, że dzisiaj kupiłem odkurzacz samsunga a 14 dni temu mikrofalówkę. I jestem dumny z tego, że jestem Polakiem! 

Zostaw komentarz jeśli chcesz pokazać, że czytasz z zrozumieniem ;-) ( sąsiadka patrzy) 

Pozdrawiam

Daniel Czepczyk,

Angel Effect Bar


Paparazzi Bar Book

Jeśli miałbym polecić Ci pięć koktajli to byłyby to koktajle, które ja uwielbiam.

  • Whisky Sour na czekoladowo–jabłkowo–waniliowej whisky.
  • Caipiroska Truskawkowa z całej limonki i świeżych truskawek.
  • Bull Rider z jajka, stworzonego przez jedną z dwunastu kur pani Halinki.
  • MangoOgórek na bazie wysokiej jakości puree z mango i aromatycznie orzeźwiającej skórki ogórka.
  • Marakuja Collins.

Koktajle są dla mnie jak idealny deser – są przekaźnikiem przyjemności, dziecięcego zadowolenia, relaksującego spokoju, celebracją chwili i złożoną zagadką, która może nas zaskoczyć. Jak informacja, że kiwi lepiej smakuje ze skórką. Stworzyłem agencję barmańską Angel Effect Bar, ponieważ uwielbiam koktajle i wierzę, że ludzie również je kochają. Gdy siedzę ze znajomymi w barze w pierwszej kolejności zamawiam coś czego nie znam. Zdaję sobie sprawę, że istnieje na świecie 534 i nawet więcej koktajli, które mogą być na plus, a ich nie znam. Pragnę poznawać i uczyć się każdego dnia. 

Dlaczego o tym piszę? Bo jest sobota i odpoczywam po pracy. A co ważniejsze wierzę w Ciebie i wierzę, że osiągniesz wielki sukces za barami świata. Czym dla mnie jest sukces za barem? To sygnały od gości: „Ale ciekawy facet! Ale mi się z nim dobrze rozmawia. Ale cieszę się, że go poznałam. Muszę zrobić sobie zdjęcie, bo nikt mi nie uwierzy”. Sukces to nawiązywanie tak ciekawych relacji, że wracasz do swojego mieszkania i zasypiasz z uśmiechem. Bo Bruno okazał się 45-letnim Francuzem, który kocha tak jak ja koszykówkę i również narzeka na 12 euro za 40 mililitrów wódki w Paryżu.

Po co umawiam się z koleżankami na kawę? Aby z nimi porozmawiać. Aby poradzić się. Aby się zakochać. Aby się całować. Kawa to tylko pretekst. Gdy wybierzesz się do miejsca, gdzie aromat kawy przebija się swoim ciepłem nawet w konserwach lodówki. To jest jeszcze lepiej i korzystasz dwukrotnie. Na kawie i na pretekście. Podobnie jest z koktajlami. To pretekst. Do spędzania życia wśród ludzi. Najlepsze drinki smakują średnio gdy jesteś sam i grasz w grę. Najlepsze koktajle smakują bajkowo, gdy patrzysz się w najpiękniejsze oczy swojej ukochanej lub czujesz się dobrze przy bardzo gościnnej i śmiesznej barmance. Czy dowiesz się tego wszystkiego na kursie barmańskim? Wiem, że tak, jeśli wybierzesz się do mojej akademii barmańskiej Angel Effect Academy. Zawsze marzyłem o takim kursie barmańskim jaki pragnę Ci zaproponować. Z pasją i ciekawością nastawioną na tworzenie swojego indywidualnego stylu pracy, poznawania produktów, eksperymentowania, tańczenia na ladzie barmańskiej i mało poważnych rozmowach na temat trzech etapów pijaństwa. I trzydziestu czterech innych tematach. Jednak kurs barmański to inwestycja rzędu 400 – 900 złotych. Dlatego pierw proponowałbym Ci przeczytać książkę. Co powiesz na przygody Tomka? Mało powiązane z tematem. I przecież jesteś już dorosły. Jeśli pragniesz książki, którą ja uwielbiam to zainwestuj w „Paparazzi Bar Book” Stanislava Vadrny. Ze Stanislavem zgadzamy się na 98% w 98% tematów związanych z tym co robimy. Stoimy za barem i … ;–). „Paparazzi Bar Book” przeczytałem dwukrotnie. Czy wiesz jaką książkę przeczytałem trzydzieści osiem razy? Tak. Trzydzieści osiem razy od deski do deski. To „Tajemnice Pewności Barmana” – mojego autorstwa. Bo uwielbiam pisać i wierzę, że może spodobać Ci się bardziej niż teraz myślisz. Aczkolwiek jeszcze nie można w nią zainwestować. Wszystko ma swój czas. Czas też na mnie.

Pozdrawiam,

Daniel Czepczyk

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego Dnia!