Twoje krytyczne uniesienie

On 19 September 2011, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Aby nie było Tobie zbyt przyjemnie stojąc za swoją wymarzoną ladą barmańską. To już teraz chcę Cię ostrzec przed specyficznymi gośćmi. Którzy nie są tak samo mili jak starsza uśmiechnięta pani szukająca towarzysza do krótkiej rozmowy.

Mianowicie mówię Tobie: „przygotuj się na geniuszów”. Tak właśnie nazywam osoby, które przychodzą przed twój bar. I składają zamówienie przykładowo klasyczne Mojito. Ty sobie zaczynasz myśleć, zrobię temu kolesiowi najlepsze Mojito jakie widział. Zaczynasz działać, aromat mięty przeplatany z świeżą limonką unosi się po całym lokalu. Butelka Bacardi Superior przechylona pod idealnym kątem, kruszony lód bo całe kości w Mojito nie mają racji bytu. Uzupełniasz w idealnej proporcji spritem bo z wodą gazowaną smakuje mniej atrakcyjnie. Na koniec dekorujesz round twojego szkła miętą oraz błyszczącą limonką. Tak perfekcyjnie przyrządzony koktajl oddajesz w ręce gościa.

W twojej głowie powstaje myśl „Ciekawe, czy mnie doceni, wystarczy uśmiech może parę groszy”. Nagle, twój gość wyrażnie czerwienieje.  Zaczynając swój pochwalny monolog. „Co jest kur… co to za zielsko? Ja pierdo… czy wlałeś tutaj w ogóle wódkę? A ten lód co to kur… ma być!!!” Po chwili uświadamiasz sobie, że możesz zapomnieć o docenieniu. W takiej sytuacji masz kilka dróg do wyboru. Zresztą jak wszędzie. Możesz wyskoczyć za swojej lady barmańskiej i zacząć wysyłać tysiące ciosów w stronę tego niesfornego kolesia. Bo agresja rodzi agresje. Możesz również wezwać ochronę jeśli w twoim miejscu pracy istnieje takie stanowisko. Możesz zacząć wyzywać tego kolesia od szmat i . . .

Pages: 1 2

6 Responses to Twoje krytyczne uniesienie

  1. Miro says:

    Przeczytałem w 3 minuty i przyznam się, że pragnę więcej. . . 🙂

    Jeśli chodzi o treść. To musiałbym się powstrzymywać aby nie użyć siły. Ale masz chyba racje, że agresją można sobie jedynie zaszkodzić. Chociaż czasem nie ma innego wyjścia.

    Pozdrawiam
    Mirek

  2. Michał says:

    dość ciekawie się zapowiada ta książka, faktycznie po przeczytaniu tego fragmętu chciałoby się czytać dalej. bo nie ma to jak czytać o życiowych problemach i sposobach na ich rozwiązanie. >>>pozdrawiam

  3. Roberto says:

    szczera prawda co napisałes kiedys tak zrobiłem i zadziałało gosciu juz nie był ura bura szef podwóra tylko mały szczeniak 🙂

  4. Jaśko says:

    miałem kiedyś podobną sytuację z klientką i zachowałem się podobnie jak opisałeś w książce . zgasiłem ją kulturą obsługi i uśmiechem na twarzy . Chociaż w środku się gotowałem . mam pytanko jak można zdobyć Twoją książkę . Pozdrawiam . Polecam wszystkim takie zachowanie pomaga

  5. admin says:

    Dziękuje za komentarze. Przyznam, że jestem ciekawy innowacyjnych rozwiązań w takich sytuacjach. Z doświadczenie wiem, że jest parę śmiesznych, szokujących, działających trików, które można zastosować aby Atak odebrać na swoją korzyść. Dlatego może ktoś jeszcze podzieli się barwnym doświadczeniem.

  6. nullproblemo says:

    Pracuję w barze dyskotekowym, jakoś na początku swojej `kariery` podałam klientowi złotą tequilę tak jak srebrną.. Sympatyczny przystojniak spytał tylko, czy jestem `nowa`, po przytaknięciu powiedział jak powinnam mu podać zamówienie, i stwierdził, że za ładny uśmiech może wybaczyć mi ten mały błąd 😉 do dziś jest moim stałym klientem 😀
    Ostatnio miałam również przypadek z mojito, gdzie klient był oburzony, że zamawiał drinka, a nie lód z kawałkami limonki i miętą. Odpowiedziałam grzecznie, że nie krytykuje się czegoś, z czym się wcześniej nie miało do czynienia, a zamiast udawać znawcę niech uszanuję to, że inni na pewnych rzeczach znają się bardziej 😉
    Inny przypadek.. Do baru podeszła para, ja w tym czasie obsługiwałam kogoś obok. Niewiasta z wielkim wyrzutem powiedziała do chłopaka, że `te barmanki ruszają się jak muchy w smole`. Gdy za moment podeszłam do nich, dziewczyna spytała czy mogę ich z łaski swej obsłużyć, odpowiedziałam, że `przykro mi, ale akurat utknęłam w smole`, panienka nie zrozumiała aluzji, chłopak obok poczerwieniał ze wstydu.. ;]
    Takich przypadków `z humorem` można by tu przytoczyć masę.. Myślę, że najważniejsze jest, aby podchodzić do tego wszystkiego z dużym dystansem, bo są tacy ludzie, którzy uważają, że skoro my ich obsługujemy, to jesteśmy nikim. Czasem wystarczy drobna uwaga z naszej strony, że zmieniają stosunek, a w innych przypadkach zwyczajnie olejmy ich 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This Blog will give regular Commentators DoFollow Status. Implemented from IT Blögg