Jak wiesz od ponad trzech lat piszę „Tajemnice Pewności Barmana”. Dwa dni temu odbyłem finalne rozmowy z jedną z najlepszych drukarni w Europie – Drukarnią Skleniarz. Książka jest już gotowa do wydruku. Według dwunastu bardzo surowych krytyków, jest to materiał, który jest wart sztabki złota. Wszystko pięknie, jednak potrzebuję twojej rady. Mianowicie: poniżej zamieściłem tytuły większości rozdziałów znajdujących się w książce.

  • Dlaczego Ty idealnie pasujesz?
  • Jak zdobyć upragnioną prędkość działania za barem?
  • Poznaj oszustwa i przestępstwa barmanów.
  • Poznaj swoją odpowiedzialność w pracy.
  • Obiektywnie o technice Flair (jak zacząć?)
  • Ile koktajli powinien znać dobry barman?
  • Niemożliwa sprawa do ogarnięcia.
  • Jak zdobyć pracę za barem?
  • Jak uważać na pijanych gości?
  • Najważniejsze tajemnice wysokich napiwków.
  • Jak zacząć tworzyć podziwiane autorskie koktajle?
  • Jak sprawić aby goście do Ciebie wracali?
  • Jak najlepiej wyrobić książeczkę sanepidową?
  • Jak nauczyć się systemów Gastro w domu?
  • Poznaj najważniejszy język komunikacji.
  • Jak skutecznie poprawić swój wizerunek?
  • 6 podstawowych zasad dobrego psychologa.

Mam do Ciebie trzy pytania. Który spośród powyższych siedemnastu rozdziałów interesuje Cię najbardziej? Czy masz pomysł na jeszcze jakiś rozdział, który mógłby wzbogacić te materiały? Jeśli możesz, zastanów się nad tym 56 sekund i napisz komentarz. Bardzo mi pomożesz, bo zależy mi na tym, aby „Tajemnice Pewności Barmana” przekazywały jak najwięcej pomocnych informacji i wskazówek. (Wszystkie propozycje są dobre.) I jeszcze jedno pytanie. Czy odczuwasz pragnienie przeczytania tej książki?

Pozdrawiam Cię z uśmiechem,

Daniel

Ps. Mam nadzieje, że do Ciebie również przyszedł Mikołaj ;–)

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Jak się sprzedać za 22 zł na godzinę?

On 27 March 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Prowadząc agencje barmańską Angel Effect Bar jestem barmanem, marketingowcem, szkoleniowcem, szefem i . . . Poniżej 1 z naszych filmów – “Ponzaj jak brzmi wesele z Angel Effect Barem”. Jak podoba Ci się rozkręcenie całej akcji i finalne efekty? Dlaczego piszę o tym tutaj? Szczerze. Po to aby ilość wyświetleń się zwiększyła, bo jeśli przyszła Para Młoda lub marketingowcy z Google zobaczą, że ten filmik ma 2 tysiące wyświetleń to pomyślą- Wow, to jest trendy – pragniemy z nimi nawiązać współpracę.

Aby się sprzedać – wyglądaj, zachowuj się modnie. Co to znaczy za ladą barmańską? Dbałość o szczegóły. Optymizm. Wyszczuplone, slim fit koszule również się podobają. Zastanów się, jesli się nie spodobasz to czy ktoś w Ciebie zainwestuje? Ktoś zatrudni Cię jako barmankę? Tak jeśli będziesz tylko 1 kandydatem na stanowisko. 

Kobiety są specjalistkami w marketingu personalnym. Przecież makijaż, kolory, które wzbudzają pragnienie, zapachy które kuszą, poruszanie się w sposób który… Doskonale o tym wiesz. Każdy szczegół ma znaczenie. Rafał po przeczytaniu Tajemnic Pewności Barmana zabrał się do działania – kupił roczny karnet na siłownie, 2 koszule, odwiedził salon fryzierski i . . . to był mój cel – dodać odwagii, dodać pewności. Wszyscy goście z dobrym barmanem pragną zrobić sobie zdjęcie, pogadać a nawet się przespa… To od Ciebie zależy czy zaczniesz wzbudzać wokół siebie aurę ciekawości, piekna, uśmiechu. Czy wszystkie dzieci na Twój widok zaczną płakać. Jak nie chcesz mi pomagać to nie oglądaj 6 razy dziennie powyższego nagrania. 

“Kto zna drogę idzie 2 razy szybciej!” 

Daniel Czepczyk, Angel Effect Bar

Dlaczego nie prześcignąć geparda? 

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Znasz historie barmana Romana?

On 26 March 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

To opowieść o barmanie, który swoją koszulę barmańską zakładał 4 razy w tygodniu przez 12 lat swojej pracy. Na 1 rzut oka barman Roman wydawał się barmanem z prawdziwego zdarzenia. Błyszczał jak na SzalonąGwiazdę przystało. Z łatwością opowiadał kawały i dokuczliwie odpowiadał niesfornym klientom. Aczkolwiek koledzy z pracy znali Roman z 1 rzeczy. Romek nienawidził gdy goście zapominali o napiwku. Czuł wtedy, że go nie szanują i uważają, że jest zwykłym studenciakiem, którem wystarczy stawka godzinowa 10 zł na godzinę. Bolało go to tym bardziej, że wszystko co robił, wszystkie uśmiechy, rozmowy, rady, darmowe dolewki, czynił z względu na pieniądze. Ciągle było mu mało.

Każdego dnia chwalił się kolegą z pracy o nowych pseudorekordach napiwkowej puli. Każdego dnia wspominał o chorych jednostkach, które chciał zapisać do okulisty, bo nie doceniali jego starań. Wyśmiewał takich gości, obrażał bez granic. Najbardziej gardził osobami, którzy nie zapominali o napiwku ale zostawiali tylko 20 groszówki, lub 50 groszówki. Pewnego dnia, obsługiwał gościa z RPA. W otoczeniu baru gdzie pracował Roman, krążyły plotki, że ten człowiek potrafił doceniać dobrą obsługę. Pewnie możesz sobie wyobrażić minę Romana, kiedy przy jego barze usiadł bohater tych plotek. Roman robił co mógł aby skarbić sobie jego uznanie. Podlizywał się w znacznie bardziej wyszukany sposób niż zazwyczaj, słuchał uważnie każdego słowa przybysza z RPA. Gdy się dowiedział, że na co dzień pracuje jako kierownik Rafinerii, poczuł szybsze bicie serce. Przypomniał sobie legendy gdy barman z Miami dostał od gościa apartament na Manhatanie. Wierzył, że go prześcignie. 

Po 5 godzinach obsługi, nagle gość z RPA powiedział “Well my friend, it was long day, it was pleasure to meet you. Say hello to your wife” Ku rozpaczy Romana wyciągnął platynową kartę i uregulował należność 548 złotych. Zostawił drobne monety na ladzie i wyszedł. Roman wyłysiał w 20 sekund. Jego wizja wyparowała. Chwycił monety z lady i wyrzucił je przez okno. Przeklinał non-stop do czasu, aż wychodząc z pracy usłyszał studentkę, która euforycznie się cieszyła jak przy zdaniu egzaminu na prawo, tańczyła i chwaliła Pana. 

Roman podszedł z zainteresowaniem i zapytał. Co się stało? Czemu się cieszysz? Młoda studentka odpowiedziała – “Znalazłam! Znalazłam” Co znalazłaś zapytał spięty jeszcze Romek. Dziewczyna wykrzyczała – “Znalazłam 3 złote Krugerrandy! Warte jakieś 15 tysięcy złotych! 

Od tej chwili Roman żegna z uśmiechem każdego klienta, który zostawia na ladzie monety – licząc, że odnajdzie w nich złoto Afryki. 

Jako barman, który wraca z pracy czasem z pulą 10 złotych a czasem 380 złotych. Nie przywiązuje uwagi do napiwków. Wierzę, że to jest klucz do prawdziwego doceniania. Bo kiedy ciągle myślisz o tipach, Twój mózg wariuje i wytwarza 12 kilo złej energii. A gdy masz podejście bliższe Buddy to czujesz się zrelaksowany. Napiwki nie są w 100% zależne od Ciebie. Chińczyk nie zostawi Ci napiwku, bo nie chce Cię obrażić. Przecież szeryfowi nie przystoi ofiarować czegoś w rodzaju jałmużny. Barman to bogaty człowiek. A bogactwo to wyłącznie stan umysłu. Norweg zostawi Ci 10 złoty, bo również ma klasę i nie chce Cię obrażić. Przecież jak za 2 piw zostawi Ci 50 złotych to wyśle Ci wiadomość “Umyj się, bo śmierdzisz” Amerykanie to nacia, która kocha kase, Rosjanie również. Dlatego oni wiedzą jakie to miłe uczucie poczuć się jak król, który zostawia 100 % rachunku – aby być legendą. Gdy jesteś najlepszą wersją siebie i czujesz, że robisz kawał dobrej roboty za barem. Czujesz, że ludzie Cię uwielbiają. To samo to uczucie jest bezcenne. Nie kupisz je za 14 000 złotych. 

Zdradzę Ci, że w mojej specjalną puszce po kreatynie ( mięśniki wiedzą o co chodzi) wkładam wszystkie napiwki. Przeznaczam je wyłącznie na marzenia. Markowe okulary, podróże, iphony, randki, polędwicę wołową… 

Opowiedziałem Ci dzisiaj o Romanie, żebyś się zastanowiła. Czy chcesz być słodką blondynką, która zgarnia 600 złoty za wieczór pracy, po którym czujesz się jak … Czy pragniesz tworzyć historię, być legendą danego miejsca, rzucać blask na innych ludzi i po pracy wracać z uśmiechem pełnej satysfakcji. 

A wracając do “miedziaków” to pamiętam jak 2 Norwegów z egzotycznymi imionami (uwielbiam imiona Wikingów) jako napiwek zostawili monety. Dla Norwega 2 złote czy 5 złote nie ma zbyt wielkiej wartości. Może dlatego zostawili swoje wszystkie monety. Ponad 96 złotych w 2, 5, 1 złotówkach. Dlatego głowa do góry, bo grosz do grosza i będziesz miała na kieckę lub będziesz miał na kieckę swojej dziewczyny. 

Pozdrawiam

Daniel Czepczyk,AngelEffectBar.pl 

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Jesteś gotowa na wszystko?

On 24 March 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Jak zaczynałem to myślałem, że praca barmana to dosyć ciekawe zajęcie. Gdy zacząłem pracować za barem to pomyślałem “ale zajebiście” po blisko 6 latach służby za barem. Powiem Ci o czymś na co dzień nie mówie. Bo generalnie w wszystkim widzę plusy. Nawet jak mnie okradli byłem zły i wdzięczny za razem – zrozumiałem wiedzę, która pozwoliła mi otworzyć oczy. A wiesz jak to jest zamknąć oczy i walnąć w słup – boli. Jednak tutaj o piskach. Kiedyś myślałem, że to cecha zadufanych w sobie Angielekek, które są na tyle mało atrakcyjne, że chyba piskiem próbują przywołać samców. I często im się to udaje, bo zazwyczaj widzę w ich towarzystwie facetów. W takim układzie jest jeszcze znośne. Kobieta wkurzająco piszczy na cały bar z swoim paniusiowatym akcentem a facet odpowiada, na nieszczęście raczej kiwając głową lub krótką tezą. 

Na poważnie zaczynam myśleć o wsadzeniu sobie korków do uszów gdy siadają przy barze 2 lub 4 piszczące kobiety. Nawet muzyka ich nie zagłusza. Uff, w takich momentach doceniam każdą normalnie mówiącą osobę x 4. Czasem się zastnawiam czy te piski to nie reakcja na za dużą warstwę tapety, fluidowego tynku. Coś musi być nie tak. Żal mi czasem takich kobiet. Przecież one ciągle siebie słyszą, pewnie się z tym męczą i już im to lata. 

Dlaczego o tym napisałem? Bo praca za barem to nie tylko 100$ napiwku od przyjacielskiego gościa czy 1 najpiękniejsza kobieta Twojego życia. To również nahalni faceci, którzy patrzą na Twój dekolt jakby ich szare komórki po wódce dostawały zwarcia i zatrzymywały się na 1 obrazie. To goście, którzy mówią, że jesteś nikim i nikim. To czasem 12 godzin pracy na prostych nogach. To często 6 godzin bez przerwy. To niezgodny stan kasy po dniu ciężkiej pracy. To bójka i tłuczące się szkło. To nie praca dla dzieci! Dlatego moją książkę kupują osoby już dorośli, powyżej 18 roku życia. Właśnie w niej pisze w jaki absurdalny sposób zmniejszać 12 krotnie wszystkie osoby, które Cię obrażają, które sprawiają kłopoty. 1 tajemnicze zdanie, które zaoszczędziło szkolącym się u mnie barmanką i barmaną 83129 nerwów a co więcej dało dziką satysfakcje z posiadania kontroli nad sytuacją. 

A czy Ty jesteś gotowa na hamski podryw i 9 godzinne stanie na nogach? Zawsze mnie zastanawiało się jak ksiądz potrafi prowadzić 4 mszy w ciągu dnia. Teraz wiem, że jeśli coś uwielbiasz to cieszysz się z wysiłku, który jest związany z Twoją pasją. 

Daniel Czepczyk, 

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Jestem skurwielem!

On 24 March 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

10 minut przed końcem pracy baru siadają przy ladzie 2 hiszpanki. Nagle mogę zostać do rana. Przecież w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Poznawanie ludzi z piękną energią to coś co sprawia, że wracam po pracy z uśmiechem na ustach. Tylko dlaczego 20 minut wcześniej z zabezpieczeniem najważniejszej rzeczy – czasu. Poinformowałem rodzinę z Irlandii – za 30 minut zamykamy. 

Zostałem 60 minut dłużej. Cieszę się, bo hiszpańki potwierdziły, że to kobiety, które są kobietami. A Irlandczycy wytłumaczyli mi gdzie, jak, kiedy najlepiej udać się na wędrówkę po Irlandii. Nie wiem czy wiesz ale właśnie do Irlandii lub Szkocji zamierzam się wybrać. I to jest sekret, który możesz zabrać dla siebie. Gdy widzisz Australiczyka to pochwal się – “wow, Australia jest na mojej dream list”, gdy widzisz Irlandczyka to powiedz – “wow, Irlandczycy to najlepsi kibice świata – pokazali to na euro2012″ Czy nie poczułbyś się ciepło na sercu i duszy gdybyś będą na Kubie w Havanie usłyszał od barmana – “Wow,  Polacy to super ludzie znam 3 polaków i ich uwielbiam. Właśnie planuje jak się wydostać z tej dziury i zdobyć Tatry” 

Prawda, że działa? 

A właśnie, o Havanie dzisiaj nie bez powodu. Dzisiaj odwiedził mnie mój stały gość z Szwajcarii ( przyjeźdza do Krakowa w wolnej chwili odwiedzić swoją dziewczynę) mówię na niego LazyMan. On jest z tego dumny i ciągle powtarza, że jest lazy. Too lazy to do … ;-) I on właśnie żył 2 lata na Kubie. (Ciekawe ile kosztuje kurs barmański na Kubie). Kubańczycy miesięcznie zarabiają mniej niż 10$! Dlatego też mało kto pije tam koktajle takie jak sprzedaje nam marketing chociażby rumu Havana. Ludzie mają w wielu tematach barmańskich iluzje. Gdy ktoś mi mówi, że Mojito to musi mieć kruszony lód, rum biały… To ja się pytam skąd jest Mojito? Z Havany. A czy wiesz jak pierwsi barmani serwowali Mojito? I czemu bez lodu? Paradoks Kuby polega na tym, że mam na 3 imię Jakub. A, że Kubańczycy zarabiają 10$. Wiedziałem o tym od dawna. I wiedząc to doceniam to, że dzisiaj kupiłem odkurzacz samsunga a 14 dni temu mikrofalówkę. I jestem dumny z tego, że jestem Polakiem! 

Zostaw komentarz jeśli chcesz pokazać, że czytasz z zrozumieniem ;-) ( sąsiadka patrzy) 

Pozdrawiam

Daniel Czepczyk,

Angel Effect Bar

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Paparazzi Bar Book

On 7 March 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Jeśli miałbym polecić Ci pięć koktajli to byłyby to koktajle, które ja uwielbiam.

  • Whisky Sour na czekoladowo–jabłkowo–waniliowej whisky.
  • Caipiroska Truskawkowa z całej limonki i świeżych truskawek.
  • Bull Rider z jajka, stworzonego przez jedną z dwunastu kur pani Halinki.
  • MangoOgórek na bazie wysokiej jakości puree z mango i aromatycznie orzeźwiającej skórki ogórka.
  • Marakuja Collins.

Koktajle są dla mnie jak idealny deser – są przekaźnikiem przyjemności, dziecięcego zadowolenia, relaksującego spokoju, celebracją chwili i złożoną zagadką, która może nas zaskoczyć. Jak informacja, że kiwi lepiej smakuje ze skórką. Stworzyłem agencję barmańską Angel Effect Bar, ponieważ uwielbiam koktajle i wierzę, że ludzie również je kochają. Gdy siedzę ze znajomymi w barze w pierwszej kolejności zamawiam coś czego nie znam. Zdaję sobie sprawę, że istnieje na świecie 534 i nawet więcej koktajli, które mogą być na plus, a ich nie znam. Pragnę poznawać i uczyć się każdego dnia. 

Dlaczego o tym piszę? Bo jest sobota i odpoczywam po pracy. A co ważniejsze wierzę w Ciebie i wierzę, że osiągniesz wielki sukces za barami świata. Czym dla mnie jest sukces za barem? To sygnały od gości: „Ale ciekawy facet! Ale mi się z nim dobrze rozmawia. Ale cieszę się, że go poznałam. Muszę zrobić sobie zdjęcie, bo nikt mi nie uwierzy”. Sukces to nawiązywanie tak ciekawych relacji, że wracasz do swojego mieszkania i zasypiasz z uśmiechem. Bo Bruno okazał się 45-letnim Francuzem, który kocha tak jak ja koszykówkę i również narzeka na 12 euro za 40 mililitrów wódki w Paryżu.

Po co umawiam się z koleżankami na kawę? Aby z nimi porozmawiać. Aby poradzić się. Aby się zakochać. Aby się całować. Kawa to tylko pretekst. Gdy wybierzesz się do miejsca, gdzie aromat kawy przebija się swoim ciepłem nawet w konserwach lodówki. To jest jeszcze lepiej i korzystasz dwukrotnie. Na kawie i na pretekście. Podobnie jest z koktajlami. To pretekst. Do spędzania życia wśród ludzi. Najlepsze drinki smakują średnio gdy jesteś sam i grasz w grę. Najlepsze koktajle smakują bajkowo, gdy patrzysz się w najpiękniejsze oczy swojej ukochanej lub czujesz się dobrze przy bardzo gościnnej i śmiesznej barmance. Czy dowiesz się tego wszystkiego na kursie barmańskim? Wiem, że tak, jeśli wybierzesz się do mojej akademii barmańskiej Angel Effect Academy. Zawsze marzyłem o takim kursie barmańskim jaki pragnę Ci zaproponować. Z pasją i ciekawością nastawioną na tworzenie swojego indywidualnego stylu pracy, poznawania produktów, eksperymentowania, tańczenia na ladzie barmańskiej i mało poważnych rozmowach na temat trzech etapów pijaństwa. I trzydziestu czterech innych tematach. Jednak kurs barmański to inwestycja rzędu 400 – 900 złotych. Dlatego pierw proponowałbym Ci przeczytać książkę. Co powiesz na przygody Tomka? Mało powiązane z tematem. I przecież jesteś już dorosły. Jeśli pragniesz książki, którą ja uwielbiam to zainwestuj w „Paparazzi Bar Book” Stanislava Vadrny. Ze Stanislavem zgadzamy się na 98% w 98% tematów związanych z tym co robimy. Stoimy za barem i … ;–). „Paparazzi Bar Book” przeczytałem dwukrotnie. Czy wiesz jaką książkę przeczytałem trzydzieści osiem razy? Tak. Trzydzieści osiem razy od deski do deski. To „Tajemnice Pewności Barmana” – mojego autorstwa. Bo uwielbiam pisać i wierzę, że może spodobać Ci się bardziej niż teraz myślisz. Aczkolwiek jeszcze nie można w nią zainwestować. Wszystko ma swój czas. Czas też na mnie.

Pozdrawiam,

Daniel Czepczyk

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego Dnia!

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Ośmiu Anglików spędza trzydzieści pięć minut przy barze. Zapłacili 400 złotych za rachunek warty 321. Dwie opowiedziane historie.

„Czy to Twój prapradziadek wybudował to wszystko?”

„A jestem podobny? …….”

Pamiętaj, życie jest za krótkie, aby nie tworzyć historii. Możesz pisać ją wszędzie. W głośnym barze wśród honorowych kibiców, którzy biją się tylko do pierwszej krwi. W popularnym zarówno wśród młodzieży, jak i lanserów klubie. Hotelowym barze idealnym do nawiązywania znajomości. Wszędzie. Bądź odważny! 

Możesz zrobić kolejkę drinków pod barem, podać je w dwie sekundy i nie zostać nawet zauważonym. Możesz też sprawić, że dzieci Twoich gości pewnego dnia wrócą i powiedzą: „Wow to Ty jesteś Tym barmanem ze zdjęć. Do dzisiaj w Londynie mówią o Tobie. Powiedz jak…” Tylko uważaj, bo satysfakcja z pracy uzależnia silniej niż czysta koka. Co więcej: to Ty jesteś dilerem. A diler nigdy nie ma spokojnej starości. Pytanie kto pragnie spokojnej starości? No właśnie. Dlatego bądź własnym dilerem szczęścia – tego Ci życzę.

„Tak, mój przodek wybudował to wszystko!”

Mam nadzieje, że kiedyś moje wnuki będą opowiadać z dumą o mnie.

Daniel Czepczyk,

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego Dnia!

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

1 sekret aby goście Cię uwielbiali!

On 23 February 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Opowiem Ci historię…

Barman Romek słynął z robienia dobrze wszystkim klientkom. Robił to z dziecinną satysfakcją maniaka komiksów. Specjalizował się w kolejkach Orgazmów. Trzeciego dnia tygodnia przyszła do niego grupa siedmiu niemieckich prostytutek. Z nadzieją w głosie razem zapytały: „Dasz nam radę?” Nagle…

Ludzie uwielbiają historie! „Władca pierścieni”, „Harry Potter” i tak dalej. Każda opowieść wciąga i pobudza wyobraźnię. Pragniesz by goście uwielbiali Ciebie? W każdej wolnej chwili zastanawiali się czy dzisiaj znajdą wolne miejsce w Twoim lokalu? To daj im 130 razy więcej niż zwyczajne polewanie piwa przez zadufanych w sobie barmanów. Zacznij opowiadać historie… Tylko wiesz, pikantne jak tabasco, z humorem, z dreszczykiem emocji jak przy krojeniu z zamkniętymi oczami limonek najostrzejszym nożem świata. Będziesz królem! Jak Jan III Sobieski – zasłużysz na pomnik. Akurat z Jana był niezły kozak. Ma najwięcej pomników spośród wszystkich królów Polski.

Wierzę, że barman to kozak sam w sobie. Jak ninja, ranna wiewiórka i kulawy Chińczyk. Nie pytaj czemu Chińczyk. Nie pytaj co masz teraz zrobić. Jeśli pragniesz dostać 213-krotne doładowanie na Twojej barmańskiej ścieżce to polecam – swoją książkę. Czy można polecać coś bardziej niż coś swojego? Coś za co ma się 100% odpowiedzialności. Chociaż „TPB” jest +18. Dlatego pokaż dowód albo zamów przez konto starszego kolegi. Jeśli zastanawiasz się czemu książka ma ograniczenie wiekowe, to pewnie zaskoczą Cię jej pierwsze słowa wydrukowane z siłą armaty „Pieprz się…”

Daniel Czepczyk,

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego Dnia!

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Jak Ci się wydaje? Kiedy zaczniesz działać?

On 22 February 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Też tak masz? Patrzysz na coś i po chwili stwierdzasz: Myliłem się! To jest zupełnie inne. Smakuje jak ogórek, a myślałem, że będzie jak marchewka! Istnieje jeden najlepszy sposób, aby przekonać się: jak Ci to smakuje. Wiesz jaki. Sprawdzenie. Nie wiesz jeszcze jak będziesz czuł się tworząc koktajle i nawiązując luźne relacje z gośćmi? Sprawdź to.

Wiesz czego się najbardziej żałuje w życiu? „Aaaa kurczę, chciałam być barmanką, ale jednak…dziadek stawiał zawsze na swoje, musiałam się podporządkować…” Smutne, prawda? Bardzo. Niespełnione marzenia są jak mięta: z czasem zaczynają smakować zaskakująco gorzko. Dlatego działamy! Wczoraj poznałem Michała, byłem zaskoczony – młody człowiek, a czuć, że wiele osiągnie w życiu. Może dlatego, że działa. Napisał do mnie, zadzwonił, pojechaliśmy na trzydzieste urodziny Oli i wszyscy byli zadowoleni.

Ola, bo jej goście docenili obecność barmanów i pragnęli zasmakować siedmiu różnych koktajli i pięciu różnych szotów w ilościach – trudnych do policzenia. 

Michał w jeden dzień zyskał pewność prawdziwego barmana, wypracował swój własny styl szejkowania i ogarniał temat na tyle dobrze, że sam mogłem zrobić sobie półgodzinną przerwę. 

Ja, bo Ola cieszyła się z naszej obecności jak małe dziecko, które znajduje wymarzony prezent pod poduszką (mimo, że prezent był na jej rachunek ;–)).

Ja, ponieważ Michał potwierdził moje metody szkolenia i od samego początku swojej przygody za barem – startuje z 1230 kilometrowym przyśpieszeniem.

Ja (znowu!), bo pomimo braku możliwości operowania szyją na prawo – dałem radę i nikt się nie zorientował, że jestem kontuzjowany. Praca za barem sprawia mi tyle radości, że zapominam o takich błahostkach. Aczkolwiek babcia mówi – po co się tak męczysz? Po co tak cały czas pracujesz? Lepiej zostań i poleż na kanapie, może ciasteczka? Ciasteczko poproszę, ale jem i biegnę prasować koszule do pracy, bo… Bo ja to kocham! 

Daniel Czepczyk, AngelEffectBar.pl

PS Możesz pokazać, że działasz zostawiając komentarz.

PPS Dobrego Dnia!

Autor bestselleru \"Tajemnice Pewności Barmana\", twórca Angel Effect Bar oraz Boskich Barmanów, od 7 lat szejkuje z uśmiechem koktajle, w wolnych chwilach maluje obrazy i delektuje się życiem. Daniel Czepczyk

Selfi z barmanem? “I am Private Monkey”

On 21 February 2015, in Jak Zostać Barmanem, by Daniel Czepczyk

Dzisiaj taka sytuacja – trzy ładne Estonki, trzy koktajle (Campari Passion, Blue Hawaiian, Marakuja Collins) i setka zdjęć. Tak zwane „selfie time” z barmanem i koktajlami. Jak dla mnie norma i pole do wykorzystania kilku wymyślonych sposobów, aby sesja udała się znakomicie. Pokazanie co piją Polacy (dwie butelki sześciolitrowej wódki – jedna na głowę – potrafią zobrazować nasze zwyczaje – i są dobrym powodem do dwunastu fotek), złapanie ujęcia podpalania olejków eterycznych pomarańczy przy kończeniu Campari Passion to też dobry temat na trzy ujęcia, shejkowanie przez uśmiechniętego barmana to kolejne dziewięć zdjęć, szejkowanie przez ładne Estonki to kolejne osiemnaście zdjęć, osiem fotek na zdjęcia grupowe z barmanem. I gdy aparaty zostały rozgrzane: czas na koktajle. Dzisiaj koktajle w siedmiu konfiguracjach czyli ponad kwadrans cykania zdjęć. Wybranie trzech zdjęć na Facebook’a i wszyscy są happy!

Jeśli potrafisz (a wiem, że tak!): wyobraź sobie teraz taką sytuację: trzy ładne Brazylijki, trzy koktajle i cztery zdjęcia. Dlaczego cztery? A nie słyszałeś tej historii? Brazylijki zamówiły: Tatanke, Mango Delight, Bull Ridera. Zaczęły z zainteresowaniem obserwować barmana Oskara. Jedna z nich włączyła aparat na swoim iPhonie i zaczęła robić zdjęcia swoim przyjaciółkom. Pierwsze, drugie, trzecie, czwarte i na piąte skierowała obiektyw na Oskara. „No, no, no! Take photos is prohibited! I am not public monkey. That’s against the law”.

Jedna minuta ciszy…

Dwie minuty ciszy…

Pages: 1 2